Słowacki prokurator generalny Jaromir Czirznar powiedział na konferencji prasowej w Bratysławie, że w śledztwie ws. zamordowania pod koniec lutego dziennikarza śledczego Jana Kuciaka jest postęp. Według prokuratora udało się ograniczyć wątki śledztwa.

Jan Kuciak zginął pod koniec lutego razem z narzeczoną Martiną Kusznirovą /DAVID DUDUCZ /PAP/EPA

Śledczy uznali, że celem zabójców był dziennikarz śledczy Jan Kuciak, a nie jego narzeczona Martina Kusznirova, która zginęła razem z nim. Atak był skierowany tylko przeciwko Kuciakowi, a jego narzeczona znalazła się - jak powiedział prokurator generalny - "w złym miejscu, w złym czasie".

Zasłaniając się dobrem śledztwa, Czirznar odmówił podania konkretnych informacji o pracy śledczych. Przyznał jednak, że wcześniej zarówno policja, jak i prokuratura dopuściły się błędów w 9 na 56 badanych przestępstw, o których pisał zamordowany dziennikarz w swoim ostatnim, niedokończonym artykule. Niektóre z tych błędów polegały na przedwczesnym zaniechaniu dochodzenia z niezrozumiałych powodów - powiedział dziennikarzom prokurator generalny.

Dodał, że w związku z ujawnionymi nieprawidłowościami w śledztwach do dymisji podał się jeden z prokuratorów, a śledztwa zostały wznowione.

Jan Kuciak zginął pod koniec lutego razem z narzeczoną Martiną Kusznirovą. Policja uznała, że najbardziej prawdopodobnym motywem zabójstwa była dziennikarska praca Kuciaka - jego demaskatorskie artykuły.

Zastrzelenie dziennikarza wywołało kryzys polityczny na Słowacji. Do dymisji podał się premier Robert Fico, a na czele rządu stanął Peter Pellegrini.

(mpw)