​Samoloty koalicji pod wodzą Arabii Saudyjskiej dokonały w piątek wieczorem dwóch nalotów na gmach ministerstwa obrony w stolicy Jemenu - Sanie kontrolowany przez rebeliantów Huti - poinformowały lokalne źródła i kontrolowana przez rebeliantów telewizja al-Masirah. Brak informacji o ofiarach.

Zdjęcie ilustracyjne /YAHYA ARHAB /PAP/EPA

Gmach ministerstwa obrony był już atakowany przez samoloty koalicji kilkakrotnie. Piątkowy atak nastąpił w okresie znacznego wzrostu napięcia między Arabią Saudyjską i jej głównym rywalem na Bliskim Wschodzie - Iranem, który wspiera rebeliantów. 

W poniedziałek koalicja państw sunnickich pod wodzą Arabii Saudyjskiej wzmocniła blokadę lądową, morską i powietrzną Jemenu. Powodem tego posunięcia było znalezienie w rejonie międzynarodowego lotniska w Rijadzie pocisku rakietowego, który miał być wystrzelony przez jemeńskich rebeliantów.

Huti zagrozili, że w odpowiedzi będą ostrzeliwać saudyjskie lotniska i porty morskie, co jeszcze bardziej wzmogło napięcie między Rijadem i Teheranem.

ONZ zaapelowała o niezwłoczne zniesienie blokady Jemenu wskazując na katastrofalną sytuację humanitarną w tym kraju, Wskazano, że ludności grozi "największy od dziesięcioleci" głód.

W toczącej się w Jemenie wojnie domowej zginęło już ponad 10 tys. ludzi a 59 tys. zostało rannych. Od marca 2015 roku wojska rządowe są wspierane przez sąsiednią Arabię Saudyjską, natomiast rebeliancki ruch Huti wspiera szyicki Iran. 

Huti kontrolują stolicę od września 2014 r. Wielokrotnie próby jej odbicia podejmowane przez wojska rządowe nie przyniosły rezultatów. 

(ph)