Ulewne deszcze i silny wiatr nękają Japonię, do której zbliża się tajfun Lan, opisywany przez Japońską Agencję Meteorologiczną jako "bardzo potężny i obszerny". Żywioł zbliża się do Japonii z południowego zachodu z prędkością 40 km/h, a towarzyszący mu wiatr osiąga w porywach nawet 216 km/h. Władze zaleciły dziesiątkom tysięcy ludzi ewakuację, odwołano setki lotów, są zakłócenia w kursowaniu pociągów. Pojawiły się obawy, że pogoda opóźni liczenie głosów oddanych w przedterminowych wyborach parlamentarnych.

Po lewej: tajfun Lan na zdjęciu satelitarnym z 20 października (fot. NOAA/NASA GODDARD RAPID RESPONSE TEAM HANDOUT), po prawej: Japonka oddająca głos w wyborach parlamentarnych w Tokio (fot. FRANCK ROBICHON) /NOAA/NASA GODDARD RAPID RESPONSE TEAM HANDOUT / /PAP/EPA

Lan uderzy najpewniej w okolice Tokio w poniedziałek rano. Meteorolodzy prognozują, że w środkowej i wschodniej Japonii podmuchy wiatru mogą wówczas sięgać 162 km/h.

Już w niedzielę jednak żywioł spowodował duże zakłócenia. Odwołano ponad 380 lotów, na zachodzie kraju nie kursują niektóre pociągi i promy.

Lokalne władze, m.in. prefektury Osaka, zaleciły ewakuację ludziom, którzy mieszkają blisko wybrzeża i rzek - istnieje bowiem zagrożenie tsunami, powodziami i osunięciami ziemi. Chodzi o ponad 70 tysięcy gospodarstw domowych.

Premier Shinzo Abe zwrócił się do ministra stanu ds. zarządzania w czasie klęsk żywiołowych, by był gotów na ewentualną mobilizację ekip ratunkowych, w tym sił samoobrony.

Sytuację dodatkowo komplikował fakt, że w Japonii przeprowadzono w niedzielę wybory do parlamentu. W związku z niepomyślnymi prognozami pogody na niektórych niewielkich i odległych wyspach na południowym wschodzie kraju głosowanie zostało przełożone na sobotę, by jeszcze przed nadejściem tajfunu karty wyborcze mogły zostać przetransportowane drogą morską do ośrodków przeliczania głosów. Niektóre lokalne komisje wyborcze ogłosiły jednak w niedzielę, że z powodu zakłóceń w transporcie i problemów z dostarczaniem wypełnionych kart liczenie głosów najpewniej rozpocznie się dopiero w poniedziałek.

Z sondaży exit polls i obliczeń prywatnej telewizji TBS wynika jednak, że wybory wygrała rządząca dotąd koalicja prawicowej Partii Liberalno-Demokratycznej (PLD) Abego i centroprawicowej partii Komeito: najpewniej zdobędzie ona co najmniej 311 spośród 465 mandatów w Izbie Reprezentantów.


(e)