Izrael potwierdził, że występuje z Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Oświaty, Nauki i Kultury (UNESCO) z powodu "systematycznych ataków na państwo żydowskie". Rzecznik izraelskiego ministerstwa spraw zagranicznych Emmanuel Nahshon powiedział, że decyzja ma związek z prowadzonymi przez tę organizację "próbami odłączenia żydowskiej historii od ziem Izraela".

Zdj. ilustracyjne / Ron Sachs /PAP/Newscom


List z informacją o rezygnacji z członkostwa w UNESCO będzie przekazany pod koniec roku i Izrael opuści tę oenzetowską agendę pod koniec 2018 roku.

W czwartek premier Izraela Benjamin Netanjahu nazwał ONZ "domem kłamstw". Tego dnia odbyło się tam głosowanie nad rezolucją wzywającą USA do wycofania się z uznania Jerozolimy za stolicę Izraela, gdzie amerykański prezydent Donald Trump zamierza przenieść ambasadę swego kraju z Tel Awiwu. Rezolucja została przyjęta przeważającą większością głosów, lecz nie ma ona wiążącej mocy prawnej.

Izrael zarzuca ONZ, i w tym UNESCO, że umniejsza jego głębokie więzi z Jerozolimą i biblijnym miastem Hebron.

Wcześniej wystąpienie z UNESCO ogłosiły Stany Zjednoczone. Ma ono nastąpić 31 grudnia bieżącego roku. Jak argumentowano, decyzja "odzwierciedla obawy USA w związku z rosnącymi należnościami UNESCO, potrzebą elementarnej reformy organizacji i utrzymującymi się antyizraelskimi uprzedzeniami".

USA wstrzymały finansowanie UNESCO po przyjęciu do tej organizacji Palestyny. UNESCO to pierwszą oenzetowska agenda, która przyznała Palestyńczykom pełne członkostwo w październiku 2011 roku. Jeszcze przed przyjęciem Palestyny do organizacji USA groziły UNESCO zawieszeniem finansowania. Waszyngton wpłacał do kasy UNESCO 80 mln dolarów rocznie, czyli 22 proc. jej budżetu.