„Rozmieszczenie rakiet Iskander w pobliżu granic Sojuszu, które mogą przenosić głowice jądrowe, nie pomogą obniżyć napięcia w relacjach między NATO a Rosją” – powiedział dziennikarce RMF FM Katarzynie Szymańskiej–Borginon, rzecznik Sojuszu Północnoatlantyckiego, Dylan White.

Zdj. ilustracyjne /HOST PHOTO AGENCY / RIA NOVOSTI POOL /PAP/EPA

Potrzebujemy więcej, a nie mniej, przejrzystości i przewidywalności w działaniach wojskowych, aby uniknąć wypadków i ryzyka nieporozumień - dodał rzecznik. To oficjalna wypowiedź. Nieoficjalnie jednak w kuluarach Kwatery Głównej NATO jest pewne zaniepokojenie. Sprawę traktuje się jako kolejną, rosyjską prowokację. Jest to, jak się podkreśla w NATO, kolejna prowokacja.

Niedawno Rosja naruszyła przestrzeń powietrzną Danii. Tym razem jest to prowokacja bardzo niebezpieczna, bo przecież chodzi o głowice jądrowe - powiedział jeden z rozmówców dziennikarki RMF FM w NATO.

Sojusz nie planuje nadzwyczajnego posiedzenia Rady Północnoatlantyckiej w sprawie Iskanderów. Dziennikarka RMF FM ustaliła jednak, że sprawa ta jest dyskutowana na bieżąco i badana w świetle coraz bardziej szczegółowych i coraz nowszych informacji wywiadowczych.

NATO gotowe jest spotkać się z przedstawicielami Rosji w najbliższych tygodniach w ramach Rady Rosja - NATO - powiedział jeden z dyplomatów Sojuszu.  Przypominał  jednak zaraz, że w tym roku odbyły się już dwa spotkania z rosyjskim ambasadorem. Wiemy, że to jest rosyjska gra i dlatego zachowujemy spokój, nie zmienimy naszego podejścia - mówi inny z rozmówców w Kwaterze Głównej NATO.

Podejście NATO do Rosji - opiera się jak wyjaśniają dyplomaci - na wzmacnianiu obrony i flanki wschodniej i prowadzeniu dialogu.

APA