Na specjalnej konferencji w San Francisco Apple ma zaprezentować swoje najnowsze urządzenia. Najważniejszym punktem ma być oczywiście premiera nowego smartfona. Wcześniejsze przecieki na temat iPhone 7 sugerują, że raczej nie będzie w tym roku rewolucji.

Data premiery nowego iPhona 7 nie została ustalona przypadkowo. Konferencja odbędzie się w Bill Graham Civic Auditorium w San Francisco o godzinie 19:00 naszego czasu, czyli tuż po targach elektroniki IFA w Berlinie. Czy nowy flagowy smartfon od Apple przyćmi konkurencję? Rewolucji raczej nie będzie. Z dotychczasowych przecieków wiemy, że iPhone 7 ma mieć na pokładzie nowy procesor A10 o taktowaniu 2,4 GHz, w zależności od modelu 2 albo 3 GB pamięci RAM oraz najmniej 32 GB pamięci wewnętrznej. Mniejsza wersja ma mieć ekran 4,7 cala, większa 5,5.

Istotną zmianą w porównaniu do poprzedniego modelu 6s ma być aparat główny, który będzie wyposażony w dwa obiektywy, każdy z 12-megapikselową matrycą. Prawdopodobnie dzięki temu będzie można uzyskać efekt rozmycia. W sumie można to potraktować jako pewnik, bo wiele zdradza samo zaproszenie Apple na konferencję - w tle mamy rozmyte światła. Przed premierą mówi się też o tym, czego nie będzie. Chodzi o tradycyjne gniazdo słuchawek 3,5 mm. Apple prawdopodobnie zastąpi je swoim złączem, ale w pudełku ma się tez znajdować specjalny adapter umożliwiający podłączenie tradycyjnych słuchawek.

Pierwszy iPhone pojawił się na rynku w 2007 roku. Pojawiają się już teorie, że w przyszłym roku, na jubileusz 10-lecia, Apple wypuści model, który będzie znacząco różnił się od pozostałych. To ma tłumaczyć brak większych zmian w iPhone 7.

(az)