Hiszpańscy strażacy walczyli w poniedziałek ze 120 pożarami lasów na północy kraju w autonomicznych regionach Kantabrii i Asturii. W rejonach tych zima jeszcze nie nadeszła i dawno nie padały deszcze.

Gigantyczne pożary w Hiszpanii /PEDRO PUENTE HOYOS/EPA /PAP/EPA

Najwięcej pożarów - około 80 - zanotowano w Kantabrii. Walkę z ogniem utrudnia tam m.in. silny wiatr, osiągający prędkość 130 km/h. Mało optymistyczne są także prognozy pogody na nadchodzące dni - komunikaty mówią o gwałtownym wietrze, wysokiej jak na tę porę roku temperaturze i małej wilgotności.

Najtrudniejsza sytuacja jest z 15 pożarami (...), w tym w pobliżu Barcena Mayor, małej wioski z setką mieszkańców w górskim rejonie - głosi oświadczenie straży pożarnej. W nocy z niedzieli na poniedziałek do wioski skierowano ponad 80 żołnierzy, niewykluczona jest ewakuacja mieszkańców.

W Asturii strażacy walczyli w poniedziałek z 38 pożarami lasów - 31 z nich udało się opanować.

Dwa kolejne pożary zanotowano bardziej na wschód, w regionie Nawarra w Pirenejach.

Jak podało hiszpańskie ministerstwo rolnictwa, w tym roku w Hiszpanii spłonęło więcej lasów i pól niż w latach 2013-2014.

(az)