Były kanclerz Niemiec Helmut Kohl żąda 5 mln euro odszkodowania za wydanie książki z jego wypowiedziami, które opublikowano bez jego zgody. Krytykuje on w nich swoich kolegów po fachu, m.in. Angelę Merkel, o której mówi, że „o niczym nie ma zielonego pojęcia”. Autorem książki „Dziedzictwo. Protokoły Kohla” jest Tilman Jens i Heribert Schwan. Ten ostatni był autorem przemówień Kohla.

Helmut Kohl - były kanclerz Niemiec /ARNO BURGI /PAP/EPA

Rozprawa z udziałem Kohla odbyła się w czwartek przed Sądem Krajowym w Kolonii. Sąd ma wydać orzeczenie w tej sprawie 2 czerwca.

W maju 2015 roku Wyższy Sąd Krajowy w Kolonii podtrzymał orzeczony przez sąd niższej instancji tymczasowy zakaz rozpowszechniania tej książki.

Książka "Dziedzictwo. Protokoły Kohla". zawiera m.in. wypowiedzi Kohla - kanclerza w latach 1982-1998 - na temat innych polityków. Były szef rządu twierdzi jednak, że nie zgodził się na ich publikację. Jeden z autorów - Heribert Schwan podkreślał, że kiedy ponad 10 lat temu prowadził rozmowy z Kohlem, nie był zobowiązany do zachowania poufności. Kohl natomiast domaga się teraz odszkodowania od obu autorów i wydawnictwa Heyne-Verlag.

Schwan pisał Kohlowi przemówienia, kiedy był on czynnym politykiem. Jest też autorem biografii byłego kanclerza i opracował wspomnienia Kohla. W latach 2001-2002 dziennikarz nagrał łącznie 600 godzin rozmów z politykiem. Zanim ukazał się ostatni, czwarty tom wspomnień Kohla, były kanclerz pokłócił się ze Schwanem.

W książce "Dziedzictwo. Protokoły Kohla" Schwan zamieścił szereg kontrowersyjnych, po części bardzo negatywnych wypowiedzi Kohla o partyjnych kolegach, a także o politycznych przeciwnikach.

Cytaty wywołały kontrowersje wśród polityków i czytelników. Jeżeli wierzyć autorowi publikacji, Kohl bardzo surowo oceniał Angelę Merkel. O niczym nie ma zielonego pojęcia - miał powiedzieć o przyszłej kanclerz. Byłego szefa Bundestagu Wolfganga Thiersego Kohl określił z kolei mianem człowieka o "móżdżku nauczyciela szkółki ludowej". Wyraził opinię, że działalność wschodnioniemieckiej opozycji nie miała większego wpływu na zmiany polityczne w NRD w 1989 roku, pomniejszał też znaczenie Michaiła Gorbaczowa.

Jak pisał "Der Spiegel", Kohl uważa, że treść jego rozmów nie powinna być publikowana za jego życia.

Były kanclerz wygrał proces sądowy z dziennikarzem o taśmy z nagraniami. Schwan zwrócił taśmy po wydaniu przez sąd wyroku, zachował jednak odpis treści.

21 kwietnia sąd ma orzec czy Schwan musi zwrócić także kopie nagrań i odpisy. Sędzia ma się też odnieść do tymczasowego zakazu publikacji kwestionowanych przez Kohla cytatów.


(dp)