Hamas odpowiada za porwanie trzech żydowskich osadników w Hebronie na Zachodnim Brzegu Jordanu - oświadczył wysoki rangą przedstawiciel palestyńskiego ruchu. Zdaniem agencji Reutera chodzi o trzech izraelskich nastolatków zabitych w czerwcu. Ich śmierć doprowadziła do eskalacji konfliktu izraelsko-palestyńskiego w Strefie Gazy.

Trzech dowódców Hamasu zginęło w izraelskim ataku

Trzech dowódców zbrojnego skrzydła radykalnej palestyńskiej organizacji Hamas, Brygad Ezedina as-Kasama, zginęło w nad ranem w ostrzale izraelskim na południu Strefy Gazy. Według oświadczenia Hamasu do nalotu doszło w pobliżu miasta Rafah. Trzej zabici zaliczali się do wyższego dowództwa... czytaj więcej

Krążyło wiele spekulacji na temat tej operacji, niektórzy mówili, że to spisek - powiedział Aruri podczas międzynarodowego zjazdu muzułmańskich uczonych w Stambule. Jego słowa zostały zarejestrowane na nagraniu ze spotkania, zamieszczonym w internecie przez organizatorów wydarzenia.

Zwieńczeniem woli naszego okupowanego narodu była heroiczna operacja Brygad Ezedina as-Kasama (zbrojne ramię Hamasu - przyp. red.), które uwięziły trzech osadników z Hebronu - powiedział Aruri. Operacji dokonano, "by pomóc braciom prowadzącym strajk głodowy w (izraelskich) więzieniach" - dodał.

Hamas, który kontroluje Strefę Gazy, dotychczas nie potwierdzał ani nie dementował oskarżeń Izraela o zorganizowanie porwania, a później zabicia trzech młodych Izraelczyków w okolicach Hebronu. Przywódca ruchu Chaled Meszal oświadczył, że nic mu nie wiadomo o porwaniu, ale publicznie pochwalił jego sprawców.

Wracali ze szkół talmudycznych

Chłopcy zaginęli 12 czerwca, gdy łapali autostop obok Gusz Ecjon, grupy osiedli żydowskich położonych między Betlejem a Hebronem, na południu Zachodniego Brzegu. Wracali ze szkół talmudycznych i próbowali dotrzeć do Jerozolimy. Ich zwłoki znaleziono 30 czerwca w pobliżu drogi, na której widziano ich po raz ostatni.

Trzy tygodnie po porwaniu Izraelczyków 16-letni Mohammed Abu Chdeir, Palestyńczyk mieszkający we wschodniej Jerozolimie, został porwany, brutalnie pobity, a następnie spalony przez - jak ustaliła izraelska prokuratura - żydowskich nacjonalistów.

W dzielnicy, w której mieszkał Chdeir, wybuchły zamieszki, a Hamas wystrzelił rakiety na Izrael. W odpowiedzi Tel Awiw 8 lipca rozpoczął zbrojną ofensywę na tym palestyńskim terytorium. W konflikcie zginęło dotychczas ponad 2,4 tys. Palestyńczyków, w większości cywilów, a także 67 Izraelczyków, w tym trzej cywile.

(MRod)