Reklama

  • Francja testowała skutki eksplozji atomowych na własnych żołnierzach

    Wtorek, 16 lutego (10:17)

    Francuska armia testowała skutki eksplozji bomb atomowych na własnych żołnierzach - to wstrząsające rewelacje dziennika „Le Parisien”. Gazeta publikuje tajny raport wojskowy w tej sprawie. Minister obrony zapewnia, że nic o tym dotąd nie wiedział.

    Raport dotyczy tajnej operacji pod kryptonimem „Zielony Skoczek”, która została przeprowadzona w czasie ostatniej naziemnej próby francuskiej broni atomowej na Saharze w Algierii w 1961 roku. Sztab główny francuskich sil zbrojnych kazał zorganizować manewry piechoty w miejscu, gdzie zaledwie godzinę wcześniej przeprowadzono próbny wybuch jądrowy. Generałowie chcieli sprawdzić "fizjologiczne i psychologiczne" skutki promieniowania radioaktywnego.

    Niektórzy żołnierze znajdowali się - bez żadnych zabezpieczeń - w odległości niespełna 270 metrów od miejsca eksplozji. Zakazano im nawet noszenia masek przeciwgazowych. Większość z nich już zmarła. Pozostali cierpią na choroby nowotworowe i inne ciężkie schorzenia. Także ich dzieci chorują na nowotwory.

    Francuski minister obrony Herve Morin zapewnia, że nic nie wiedział o tym, że żołnierze wykorzystywani byli w roli „królików doświadczalnych” w badaniach nad bronią jądrowa. Obiecuje, że ci, którzy przeżyli, dostaną odszkodowania. Przewiduje to uchwalona w styczniu tego roku ustawa.

    Reklama

    Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

    Marek Gładysz
    RMF FM
  • Rozmiar tekstu:

  • Oceń tekst

    Ocen: 19

Wasze komentarze (3)

  • 16.02 (14:57)
    ~manager
    Gusti- ze swoją polemiką idź lepiej na uczelnię i poznęcaj się swą upierdliwością nad studentami. Oni Ci będą bardzo wdzięczni. Wdzięczni do tego stopnia, że być może pewnego dnia potkniesz się o własne sznurówki, lub też wyjdziesz kiedyś po pracy i ujrzysz swój samochód w kolorze drapany metalik. Studenci są pomysłowi, i być może wyleczą Cię z ponad przeciętnej upierdliwości.
    Znalazł się uczony wielki. Tylko, że słoma z butów wyłazi...
  • 16.02 (13:00)
    ~ZIBI
    Panie ,,gusti'' może i ma Pan rację na ten temat, ale nie o to w tym wszystkim chodzi. Nie ważne, iż dziennikarz nie wyraził w sposób profesjonalny ale o sam fakt dokonanego czynu. Może dla Pana jest to istotne ponieważ obcuje Pan na odzień z tego typu sprawami, ale dla zwykłego śmiertelnika wystarczy ta informacja. Oburza mnie natomiast to, że nie wspomniał Pan ani jednym słowem na ludobójstwo i bezduszność francuskich władz. Jak widać nie tylko Rosjanie testowali swe bombki na ludziach, ale każde mocarstwo atomowe.
    Proszę o wyrozumiałość również dla dziennikarzy a dla Pana troszkę empatii.
  • 16.02 (12:20)
    ~gusti
    "chcieli sprawdzić "fizjologiczne i psychologiczne" skutki promieniowania radioaktywnego"

    Myślałem, że się udławię jedząc późne śniadanie, kiedy usłyszałem w FAKtach ten powalający news. Autor błysnął w nim wiedzą o promieniowaniu jonizującym :p
    Na co dzień mam do czynienia z tego typu promieniowaniem i kiedy widzę lub słyszę dziennikarzy wypowiadających się w tym temacie, popełniających tego typu babole to mi się rzygać chce (przepraszam za dosłowność, ale taka jest prawda).
    Panie Marku, mówiąc o czymś, że jest radioaktywne sugerujemy, że jest zdolne do emisji promieniowania (zwykle rozumie się przez to promieniowanie jonizujące własnie). Promieniowanie nie może być radioaktywne, gdyż jest produktem radioaktywności, czyli rozpadu promieniotwórczego. Radioaktywna może być substancja, źródło, itp.
    Niby szczegół. Zlepek dwóch słów "promieniowanie radioaktywne". Ale świadczy, że nie ma Pan pojęcia o czym mówi/pisze. Moim zdaniem, wypowiadając się na jakiś temat należy choć odrobinę go znać. Jeżeli nic o danym problemie nie wiemy to lepiej jest się zamknąć i nie szerzyć ignorancji.
    Dotyczy to zapewne wielu dziennikarzy (i nie tylko ich, politycy to też banda ignorantów w wielu dziedzinach). Rozumiem, że nie można ogarnąć wszystkiego o czym się pisze/mówi, ale do(...) przecież po to są wywiady z ludźmi którzy problem znają od podszewki.
  • przepisz kod z obrazka