Holenderski snowboardzista zginął, a dwóch zaginęło wskutek zejścia we wtorek po południu lawiny w ośrodku narciarskim w Valfrejus w Sabaudii na południowym wschodzie Francji - podała w środę miejscowa żandarmeria, na którą powołuje się dziennik "Le Figaro".

Zawiadomieni późno ratownicy rozpoczęli akcję ratunkową, gdy zapadał już zmierzch; zwłoki jednego z Holendrów znaleźli w nocy z wtorku na środę - podaje na swej stronie internetowej francuska gazeta oraz agencja Reutera.

W środę rano kontynuowano operacje poszukiwawczą w celu znalezienia dwóch pozostałych turystów z Holandii.

Według żandarmerii cała trójka wybrała się we wtorek po południu w góry, w strefę, która uchodzi za niebezpieczną i zagrożoną zejściem lawin - podaje "Le Figaro".

We wtorek rano nieopodal niebieskiej trasy w alpejskim ośrodku narciarskim w Tignes, również w Sabaudii, zeszła lawina, która nie spowodowała żadnych ofiar.

W ubiegłym sezonie zimowym we Francji doszło do 45 wypadków górskich, w wyniku czego śmierć poniosło 21 osób. Najtragiczniejszy wydarzył się 18 stycznia ub.r., kiedy to 11 żołnierzy podczas treningu na trasie właśnie w stacji narciarskiej w Valfrejus zostało porwanych przez lawinę; pięciu zginęło na miejscu, a szósty zmarł kilka dni później.

APA