Papież Franciszek występując na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ wezwał światowych przywódców do zawarcia "skutecznego" porozumienia ws. klimatu, do walki z wykluczeniem społecznym i do przeciwdziałania konfliktom zbrojnym i handlowi narkotykami. "Wszelka szkoda uczyniona środowisku jest szkodą wyrządzoną ludzkości" - podkreślił.

Papież Franciszek /JUSTIN LANE /PAP/EPA

Zgodnie z oczekiwaniami Franciszek nawiązał do swej ekologicznej encykliki "Laudato si'" i zaapelował o ochronę przyrody oraz o walkę z ubóstwem i wykluczeniem społecznym. Te zjawiska - wyjaśnił - są silnie powiązane, gdyż to najuboższe społeczeństwa najmocniej odczuwają negatywne konsekwencje zmian klimatu.

Papież, który już wcześniej nie stronił od krytyki chciwości i nieograniczonego kapitalizmu, potępił "nadużywanie i niszczenie środowiska" przez ludzi dążących do bogactwa. W efekcie samolubne i bezgraniczne pragnienie władzy i materialnego dobrobytu prowadzi zarówno do nadużycia dostępnych zasobów, jak i wykluczenia słabych i pokrzywdzonych - mówił Franciszek. Musimy uznać, że istnieje prawo do środowiska", gdyż (...) "każda natura ludzka jest częścią środowiska - tłumaczył.

Nasz świat wymaga od wszystkich przywódców skutecznej woli (...) oraz konkretnych kroków, by chronić środowisko i położyć kres, tak szybko jak się da, zjawisku społecznego i ekonomicznego wykluczenia, z jego zgubnymi konsekwencjami, jak handel ludźmi i narządami ludzkimi, wykorzystanie seksualne chłopców i dziewczynek, niewolnicza praca, w tym prostytucja, handel bronią i narkotykami, terroryzm i międzynarodowa zorganizowana przestępczość - wyliczał Franciszek. Jednocześnie podkreślił, że ochrona środowiska i walka z wykluczeniem, które mają zapewnić każdemu mieszkańcowi planety wolność i godne życie, wymagają "naturalnego rozróżnienia między kobietą i mężczyzną" oraz "absolutnego poszanowania życia we wszystkich jego etapach i wymiarach", czyli od poczęcia.

Nawiązując do sytuacji międzynarodowej, papież potępił wojny jako "zaprzeczenie wszelkich praw". Przypomniał, że podstawowym celem podpisanej 70 lat temu Karty Narodów Zjednoczonych było zapewnienie pokoju i pokojowego rozwiązywania konfliktów poprzez stworzenie międzynarodowych norm. Ale - jak ocenił - doświadczenia tych siedmiu dekad, a zwłaszcza ostatnich 15 lat nowego tysiąclecia pokazują "nieskuteczność" w pełnym wdrażaniu tych norm.

Franciszek skrytykował też "rozpowszechnienie broni, zwłaszcza masowego rażenia, jak broń nuklearna", oceniając, że jest to zaprzeczenie Karty Narodów Zjednoczonych. "Etyka i prawo oparte na zagrożeniu wzajemnym zniszczeniem" - kontynuował - są "afrontem" dla ONZ i doprowadziłyby do powstania "Narodów Zjednoczonych w strachu i zniszczeniu".