Szef europejskich liberałów Guy Verhofstadt szuka większości w Parlamencie Europejskim, by wystąpić o nałożenie na Polskę sankcji, w ramach nałożonej przez Komisję Europejską tzw. procedury praworządności w związku z sytuacją wokół Trybunału Konstytucyjnego. „Jest taka możliwość i sprawdzamy teraz, czy jest większość, żeby to zrobić” – przyznał Verhofstadt w odpowiedzi na pytanie dziennikarki RMF FM.

Siedziba Trybunału Konstytucyjnego /Michał Dukaczewski /RMF FM

Z wypowiedzi szefa euroliberałów wynika, że jest on gotowy poddać pod głosowanie w europarlamencie wniosek o nałożenie sankcji na Polskę. Oczywiście, jeżeli wniosek ten - miałby szanse na poparcie większości.

Zrobimy to, gdy KE da nam sygnał, że według niej nie ma już innego wyjścia - powiedział Guy Verhovstadt.

Szef liberał zapewniał, że nie chodzi o to, żeby sankcje uderzyły w polskie społeczeństwo, bo - jak podkreślił -  "błędy popełnia rząd ".  To jednak tylko słowa. Bo trudno będzie ukarać rząd na forum europejskim tak, żeby nie odbiło się to na Polsce i polskim społeczeństwie.

Wniosek o sankcje (np. odebranie Polsce prawa głosu w radach UE) może złożyć albo Komisja Europejska albo europarlament.

Wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans mówił niedawno, że wyczerpał już możliwości w ramach procedury praworządności. Poprosił o dyskusję nt. Polski na radzie ministrów ds. europejskich. Polska dyplomacja stara się jednak nie dopuścić do tego, by debata odbyła się już w maju. Gdyby te zabiegi okazały się owocne i nie było chęci po stronie krajów członkowskich, by debatować o Polsce, to sprawę może przejąć właśnie Parlament Europejski.


(j.)