W Rosji grupa specjalistów ma wykonać eksperymenty na pokładzie tupolewa Tu-154, by wyjaśnić przyczyny grudniowej katastrofy, kiedy to samolot tuż po starcie z Soczi spadł do Morza Czarnego. Eksperymenty przy pomocy identycznej maszyny mają określić przyczynę tragedii. W katastrofie samolotu 25 grudnia zginęły 92 osoby, w tym członkowie słynnego Chóru Aleksandrowa.

Resztki tupolewa wyciągane z wody /TASS /PAP/EPA

Jak informuje dziennikarz RMF FM Przemysław Marzec, na pokładzie Tu-154, który będzie wykonywał eksperyment, znajdą się także przedstawiciele MAK, czyli Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego, któremu szefuje Tatiana Anodina. Sama instytucja odmawia komentarza.

Rosjanie wykonają kilka przelotów na Tu-154. Za sterami siądą piloci doświadczalni; będą starali się odtworzyć i powtórzyć sytuację z momentu katastrofy, dzięki czemu specjaliści będą mogli określić jej przyczynę.

Eksperyment odbędzie się pod Moskwą w Badawczym Instytucie Lotnictwa im. Gromowa. Instytut posiada najdłuższy na świecie pas startowy liczący ponad 5400 metrów, co pozwoli na bezpieczne loty eksperymentalne, symulujące warunki katastrofy.

Niektóre rosyjskie media, jak portal Life.ru, twierdzą, że takie eksperymenty wykonywano także po katastrofie polskiego samolotu w Smoleńsku, chociaż był to zaledwie oblot wokół lotniska, do którego Polaków nie dopuszczono.

(az)