Szef Rady Europejskiej Donald Tusk, który w poniedziałek odwiedził Paryż i Bukareszt, powiedział, że liczy, iż Unia i Londyn osiągną porozumienie ws. propozycji Brukseli pozwalających na prowadzenie kampanii na rzecz pozostania W. Brytanii w zreformowanej Unii Europejskiej. “Ryzyko rozpadnięcia się UE jest realne” – stwierdził były polski premier.

Donald Tusk /PAP/EPA/ROBERT GHEMENT /PAP/EPA

Donald Tusk rozpoczął w poniedziałek podróż po kilku krajach unijnych przed zaplanowanym na czwartek i piątek szczytem UE. Po spotkaniu z prezydentem Francois Hollande'em szef Rady Europejskiej powiedział dziennikarzom, że ma nadzieję, iż kompromis pozwalający na uniknięcie tzw. Brexitu, czyli wyjścia Zjednoczonego Królestwa z Unii, uda się osiągnąć właśnie podczas najbliższego szczytu.

Po rozmowie z prezydentem Rumunii Klausem Iohannisem Tusk dodał , że szczyt unijny będzie "krytycznym momentem" w negocjacjach z Wielką Brytanią. Czas najwyższy, abyśmy zaczęli uważniej słuchać argumentów strony przeciwnej, niż naszych własnych  - ostrzegł. Stawką w negocjacjach jest przynależność Zjednoczonego Królestwa do UE, "ale też przyszłość naszej Unii" - mówił.

Szef Rady Europejskiej spotka się we wtorek z premierem Czech Bohuslavem Sobotką, premierem Grecji Aleksisem Ciprasem i kanclerz Niemiec Angelą Merkel.

Premier Wielkiej Brytanii David Cameron od miesięcy próbuje wypracować porozumienie z UE, które pozwoliłoby mu prowadzić kampanię na rzecz pozostania w zreformowanej Wspólnocie. W ubiegłym tygodniu przywódcy UE dostali od Tuska wynegocjowany z Londynem projekt dokumentu końcowego szczytu, który zawiera propozycje uzgodnień w czterech dziedzinach wskazanych przez Camerona.

Ostateczne porozumienie z Londynem spróbują wypracować przywódcy państw Unii na szczycie 18-19 lutego. Następnie na temat porozumienia wypowiedzą się Brytyjczycy w planowanym referendum, które zdaniem polityków może się odbyć już latem.