​Szpitale w Rosji zostaną nazwane imieniem Jelizawiety Glinki. Aktywistka zginęła w niedzielę w katastrofie Tu-154 nieopodal Soczi. Imię działaczki humanitarnej będzie zdobiło jedną z placówek MON-u i szpital dla dzieci w Czeczenii.

Władimir Putin i Jelizawieta Glinka /ALEXEI NIKOLSKY/SPUTNIK /PAP/EPA

Ministerstwo Obrony Narodowej podjęło decyzję o nazwaniu jednej ze swoich placówek medycznych imieniem Jelizawiety Glinki - poinformował wiceminister rosyjskiego resortu obrony Rusłan Tsalikow.

Dodatkowo szef Republiki Czeczeńskiej Ramzan Kadyrow ogłosił na swoim Instagramie, że również szpital w Groznym zostanie nazwany po słynnej "Doktor Lizie". Jelizawieta wszędzie jeździła sama, by wspierać tych, którzy potrzebują pomocy - napisał.

Jelizawieta Glinka to znana w Rosji działaczka humanitarna i szefowa fundacji Fair Aid. Pomagała m.in. bezdomnym i osobom z chorobami nowotworowymi. Do tego wspierała dzieci żyjące na terenach ogarniętych konfliktem. Do Syrii leciała z zapasem lekarstw dla potrzebujących.

Oprócz tego Kadyrow odznaczył pośmiertnym medalem za zasługi dla Czeczenii dyrektora Chóru Aleksandrowa, generała Walerija Chaliłowa, który również zginął w katastrofie tupolewa należącego do resortu obrony. To wielka strata dla całej Rosji - stwierdził polityk.

Rosyjski Tu-154 rozbił się w niedzielę rano. Wyleciał z Moskwy i zmierzał do syryjskiej prowincji Latakia. Zatrzymał się w Adler, nieopodal Soczi, żeby zatankować. Dwie minuty później zniknął z radarów. Okazało się, że spadł do Morza Czarnego. Na pokładzie były 92 osoby, w tym wojskowi, dziennikarze i muzycy ze słynnego Chóru Aleksandrowa. Nikt nie przeżył. 

(az)