Amerykański portal internetowy Daily Beast twierdzi, że dotarł do wskazówek, jakoby Rosjanie mieli wykorzystywać Facebooka nie tylko do rozpowszechniania wśród Amerykanów fałszywych wiadomości, ale również do organizowania i promowania politycznych protestów w USA. Portal wymienia w tym kontekście antyimigrancki, antymuzułmański wiec w Idaho, do którego doszło w sierpniu ubiegłego roku. Jak podkreśla, Rosjanie posługiwali się fałszywymi tożsamościami, wykorzystując oferowaną przez Facebooka usługę organizowania wydarzeń.

Według Daily Beast to pierwsza wskazówka, że podejmowane przez Kreml próby wpływania na amerykańską debatę polityczną wyszły poza "fake news" i skłaniały nieświadomych manipulacji Amerykanów do udziału w konkretnych działaniach w świecie rzeczywistym.

To jest następny krok - powiedział portalowi Daily Beast były agent FBI Clint Watts, ekspert w sprawach tej rosyjskiej kampanii. Celem wywierania wpływu jest doprowadzenie do zmiany zachowań - zauważa. Według byłego agenta, może chodzić np. o skłonienie kogoś do rozpowszechniania propagandy, wymyślonej i podrzuconej przez Rosjan. 

Facebook wysyła opracowanie

BBC: Facebook publikował reklamy, które były częścią kampanii informacyjnej Rosji

Facebook w 2016 roku publikował reklamy, które były częścią rosyjskiej kampanii informacyjnej, w której chodziło o promocję treści dzielących opinię publiczną - informuje BBC. Kampania kosztowała ponad 100 tys. dolarów. Według informacji podanych przez Facebooka, kampania reklamowa w serwisie... czytaj więcej

Facebook przekazał swoje opracowanie w tej sprawie senackiej komisji wywiadu i specjalnemu prokuratorowi Robertowi Muellerowi, który kieruje śledztwem które ma wyjaśnić wszystkie wątki związane z kontaktami otoczenia Donalda Trumpa z Rosjanami. Mowa jest tam m.in. o tym, że organizacja Internet Research Agency znana z propagowania w internecie stanowiska zgodnego z oficjalną linią Kremla, poprzez konta fikcyjnych osób, zakupiła na Facebooku w okresie amerykańskiej kampanii przed wyborami prezydenckimi 5 200 reklam politycznych za 150 tys. USD.

Zdaniem senatora Marka Warnera z Partii Demokratycznej, członka senackiej komisji wywiadu, ujawnienie w raporcie Facebooka publikowania przez ten serwis stronniczych, płatnych ogłoszeń politycznych związanej z rosyjskim rządem organizacji jest zaledwie "wierzchołkiem góry lodowej". Jednym z wielu przykładów wykorzystywania przez władze rosyjskie serwisów społecznościowych takich jak Facebook i Twitter w celu manipulowania opinią publiczną w USA i innych demokratycznych państwach.

Daily Beast pisze, że wiele elementów rosyjskiej kampanii zostało usuniętych z Facebooka. Jednak w pamięci podręcznej internetowych przeglądarek zachowały się niektóre fragmenty, takie jak wezwanie na sierpniowy, antyimigrancki wiec w Idaho.

(ug)