Na wyjątkowo surowe kary – od trzech do półtora roku więzienia – skazano dwóch 20-latków, którzy „dla żartu” sterroryzowali pasażerów pociągu kursującego w regionie paryskim. Wywołali oni panikę krzycząc, że są islamskimi terrorystami i podłożyli w pociągu bombę.

„Dla żartu” sterroryzowali pasażerów pociągu / Zdj. ilustracyjne /STEPHANIE LECOCQ /PAP/EPA

Dwaj młodzi mężczyźni z rodzin afrykańskich imigrantów tłumaczyli w sądzie, że "wygłupiali się", bo byli pod wpływem mocnych trunków. W ich krwi wykryto jednak tylko nieznaczne ilości alkoholu. Sędziowie uznali, że należą się im surowe kary, bo pasażerowie pociągu kursujący z Paryża do imigranckiego getta w Mantes-la-Jolie przeżyli prawdziwe chwile grozy - zaledwie kilka dni po ataku terrorysty na ekspres Amsterdam-Paryż.

20-latkowie krzyczeli, że chcą wysadzić pociąg w powietrze i zamach będzie bardziej krwawy niż styczniowy atak islamskich terrorystów na paryską redakcję pisma "Charlie Hebdo". Rzekomi zamachowcy wezwali też znajdujących się w pociągu muzułmanów, by schronili się w ostatnich wagonach, by uniknąć śmierci. Wybuchła panika - ludzie krzyczeli i zaczęli biec w stronę ostatnich wagonów. Pociąg został zatrzymany w szczerym polu. Saperzy nie znaleźli żadnych ładunków wybuchowych. 

(az)