Żołnierz północnokoreańskiej armii uciekł do Korei Południowej. Jest obecnie przesłuchiwany - poinformowało w Seulu kolegium szefów sztabów południowokoreańskich sił zbrojnych. Nie podano co było przyczyną dezercji.

Żołnierz północnokoreańskiej armii uciekł do Korei Południowej. Jest obecnie przesłuchiwany - poinformowało w Seulu kolegium szefów sztabów południowokoreańskich sił zbrojnych. Nie podano co było przyczyną dezercji.
Każdego roku setki Koreańczyków z Północy ucieka ze swojego kraju, jednak większość z nich przedostaje się do Korei Płd. przez Chiny (zdj. ilustracyjne) /YONHAP SOUTH /PAP/EPA

Wojskowy pieszo przekroczył granicę przedostając się do pilnie strzeżonej strefy zdemilitaryzowanej między państwami koreańskimi. W oświadczeniu kolegium podkreślono, że podczas incydentu nie doszło do wymiany ognia.

Jak zaznacza AFP, do dezercji przez granicę między Koreami - jedną z najsilniej strzeżonych na świecie - dochodzi niezwykle rzadko. Korea Płn. i Korea Płd. rozlokowały dziesiątki tysięcy żołnierzy po obu stronach 250-kilometrowej granicy, gdzie po raz ostatni do podobnego incydentu doszło w czerwcu 2015 roku.

Każdego roku setki Koreańczyków z Północy ucieka ze swojego kraju, jednak większość z nich przedostaje się do Korei Płd. przez Chiny.

Oba państwa koreańskie są formalnie w stanie wojny, gdyż trwający trzy lata konflikt zbrojny między nimi zakończył się w 1953 roku tylko rozejmem. Według danych rządu w Seulu od tego czasu z Korei Północnej do Południowej uciekło ponad 29 tys. ludzi.

(j.)