Pochodzący z Bangladeszu człowiek-drzewo po 16 operacjach chirurgicznych został wyleczony. Lekarze mówią o przełomie w historii medycyny, a Abul Bajandar o swoim szczęściu. "W końcu będę w stanie pobawić się ze swoją córeczką" – powiedział.

Pochodzący z Bangladeszu mężczyzna, zwany „człowiekiem-drzewem” w końcu trafi na stół operacyjny. Chirurdzy uwolnią go od uciążliwych narośli na dłoniach i stopach, która zaczęły pojawiać się już 10 lat temu. czytaj więcej

Pochodzący z Bangladeszu mężczyzna zyskał miano człowieka-drzewa, ponieważ cierpiał na niezwykle rzadką chorobę skóry - dysplazję Lewandowsky'ego-Lutza. Jego ciało pokrywały olbrzymie wykwity przypominające korę drzewa.

Abul Bajandar przeszedł 16 operacji i ostatecznie lekarze ogłosili, że został wyleczony.

Nie sądziłem, że kiedykolwiek będę w stanie wziąć na ręce swoje dziecko - powiedział Bajandar w rozmowie z agencją AFP - Mogę potrzymać swoją córeczkę w dłoniach, mogę się z nią pobawić. Nie mogę się doczekać powrotu do domu.

Szef zespołu chirurgów Samanta Lal Sen oświadczył, że wyleczenie człowieka-drzewa to krok milowy w historii nauk medycznych. Dodał, że ręce i stopy mężczyzny są "prawie normalne".

Narośle na ciele Bengalczyka nie zawsze były tak duże i problematyczne. Zaczęły się rozrastać już po tym, jak poznał swoją żonę. Wcześniej pracował jako rikszarz, z czasem choroba uniemożliwiła mu zarobek.

Teraz - jak powiedział - chce założyć własne małe przedsiębiorstwo. Będzie to możliwe dzięki wpłatom dobroczyńców z całego świata.  

(j.)