Wiadomość o rozwodzie Angeliny Jolie i Brada Pitta zaskoczyła nie tylko media i fanów jednej z najsłynniejszych par świata. George Clooney, który od lat przyjaźni się z Pittem, dowiedział się o rozpadzie jego małżeństwa od… dziennikarza CNN.

Richard Roth, dziennikarz CNN, rozmawiał z Clooneyem za kulisami szczytu ONZ ws. uchodźców. Na prośbę o komentarz ws. Jolie i Pitta aktor zareagował krótkim: Co się stało?

Kiedy usłyszał, że na stole leżą papiery rozwodowe, przyznał: Nie wiedziałem.

W takim razie jest mi bardzo przykro. To smutna historia, nieszczęśliwa dla rodziny. Jest mi bardzo przykro to słyszeć. Dopiero teraz się o tym dowiedziałem - stwierdził Clooney.


Angelina Jolie i Brad Pitt byli parą od 2004 roku, ale na ślub zdecydowali się dopiero 10 lat później. Mają sześcioro dzieci. Składając papiery rozwodowe, Jolie wystąpiła o przyznanie jej wyłącznej, nie naprzemiennej, opieki nad nimi. Decyzję o rozwodzie uzasadniła w dokumentach "różnicami nie do pogodzenia".

W wydanym później oświadczeniu adwokat aktorki podkreślił, że Jolie zdecydowała się na rozwód "dla zdrowia rodziny".

Według zazwyczaj świetnie poinformowanego portalu TMZ, przesądził brak akceptacji dla metod wychowawczych Pitta, a także - jak twierdzili informatorzy portalu - fakt, że aktor nie stroni od marihuany i alkoholu oraz ma "problem z agresją".

Według dokumentów rozwodowych, para jest w separacji zaledwie od 15 września.

Informator magazynu "People" podkreślił, że "rozwód jest absolutnym szokiem": W tym roku zdecydowanie więcej czasu spędzili osobno, ale to wciąż szok. Dopiero co świętowali rocznicę ślubu.


(edbie)