Bliskie relacje desygnowanego na sekretarza stanu USA Rexa Tillersona z Władimirem Putinem należy postrzegać jako atut, a nie obciążenie dla relacji USA z Rosją - stwierdził w wywiadzie dla "Financial Timesa" były szef CIA Robert Gates. Gazeta przypomina zaś, że Gates był jednym z nielicznych "jastrzębi" w Waszyngtonie, którzy nie obawiali się wpływu bliskich relacji szefa koncernu naftowego ExxonMobil z władzami w Moskwie.

Rex Tillerson /Sergei Ilnitsky /PAP/EPA

Były szef CIA uważa, że znajomość Tillersona z rosyjskim prezydentem może przyczynić się do zahamowania dalszego pogarszania się stosunków z Rosją, szczególnie w obliczu licznych głosów o wpływaniu przez rosyjskich hakerów na ostatnie wybory prezydenckie w USA.

Nowy prezydent (Donald Trump) będzie musiał znaleźć równowagę między wypracowaniem sposobu na powstrzymanie pogarszających się stosunków na linii USA-Rosja, które w konsekwencji mogą stanowić niebezpieczeństwo, a powstrzymaniem agresywnych działań Putina, jego tyranii i bandytyzmu - ocenił Gates w rozmowie z "FT". Jak dodał, w takiej sytuacji przydatne mogą się okazać znajomości Tillersona w Moskwie i jego wiedza na temat ludzi na szczytach władzy w Rosji.

Posiadanie kogoś, kto wie, jak on (Putin) myśli, jak podchodzi do problemów, jest dużym atutem, a nie obciążeniem - podkreślił Gates, który w przeszłości stał także na czele departamentu obrony USA.

Według rozmówcy "FT", pozostaje jednak pytanie, czy prezydent-elekt Trump i jego szef dyplomacji będą potrafili zmienić dialog między Waszyngtonem a Moskwą w taki sposób, by Putin był mniej skory do szkodzenia USA.

Gates stwierdził także, że zgadza się z sugestią obecnego prezydenta USA Baracka Obamy, że administracja Trumpa powinna potraktować zagrożenie ze strony Korei Północnej jako priorytet w polityce zagranicznej. Jego zdaniem, w ostatnich latach Pjongjang zwiększył zasięg swoich rakietowych pocisków balistycznych, a także udoskonalił technologię miniaturyzacji głowic jądrowych.

Gates odniósł się również do krytyki Trumpa pod adresem CIA. Prezydent-elekt uznał za "absurdalne" twierdzenia wywiadu, że rosyjscy hakerzy próbowali wpłynąć na wybory w USA i przechylić tym samym szalę zwycięstwa na jego stronę. Komentując te słowa, Gates przypomniał, że w historii USA wielu prezydentów nie zgadzało się z CIA, wśród nich chociażby Richard Nixon, który w ostrych słowach wypowiadał się o pracownikach Langley. Jednak zdaniem rozmówcy "FT", sytuacja, w której Trump atakuje agencje wywiadowcze, jest "niecodzienna", dlatego nowe szefostwo CIA będzie musiało wypracować sposób, aby "te stosunki wróciły na normalne tory".

Londyński dziennik przypomina, że nominację Tillersona na stanowisko sekretarza stanu USA popierał nie tylko Gates, ale także byli szefowie amerykańskiej dyplomacji James Baker i Condoleezza Rice.


(e)