W centrum stolicy Ukrainy, Kijowa, zastrzelono byłego deputowanego do rosyjskiej Dumy Państwowej Denisa Woronienkowa, który pod koniec ubiegłego roku zrzekł się obywatelstwa rosyjskiego i przyjął paszport ukraiński.

Służby pracują w miejscu, gdzie zastrzelono Woronienkowa /Russian Archives /PAP/EPA

Woronienkow przyjechał do Kijowa w październiku. Zeznawał wówczas też jako świadek w śledztwie przeciwko byłemu prezydentowi Ukrainy Wiktorowi Janukowyczowi. 

45-letni Woronienkow został zabity przed południem w pobliżu znanego kijowskiego hotelu Premier Palace. Według policji człowiek, który do niego strzelał, został raniony przez ochroniarza polityka. Sam ochroniarz również został ranny. Obaj mężczyźni znajdują się pod ochroną policji w szpitalu.

Prokurator generalny Jurij Łucenko ocenił, że Woronienkow zginął na zlecenie Kremla. Cyniczne zabójstwo jednego ze świadków zeznających w sprawie o zdradę państwa byłego prezydenta Janukowycza. W środku dnia w centrum Kijowa zastrzelony został były deputowany Dumy Państwowej Rosji Denis Woronienkow, który przekazał śledczym prokuratury wojskowej niezwykle ważne zeznania w tej sprawie. Była to typowa dla Kremla egzekucja świadka - napisał Łucenko na Facebooku.

Doradca szefa MSW Ukrainy i deputowany do parlamentu w Kijowie Anton Heraszczenko uznał, że zabójstwo miało polityczny charakter. Jest to zabójstwo polityczne na zamówienie, zrealizowane w celu zastraszenia wszystkich rosyjskich deputowanych i urzędników, którzy będą starali się uciec z Rosji na Zachód czy na Ukrainę, by opowiedzieć prawdę o tym, jak funkcjonuje rosyjski aparat represji - oświadczył na Facebooku.

Zabójca zmarł

Zabójca Woronienkowa zmarł w szpitalu od ran postrzałowych - poinformowała Łarysa Sarhan, rzeczniczka prokuratora generalnego Ukrainy. 

Wiadomość tę potwierdziły władze szpitala oraz policja. Ukraińskie MSW przekazało, że ustaliło tożsamość mordercy Rosjanina; jest on obywatelem Ukrainy.

"Akt terroryzmu ze strony Rosji"

Zabicie byłego deputowanego skrytykował prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. Podstępne zabójstwo Denisa Woronienkowa w centrum Kijowa jest aktem terroryzmu państwowego ze strony Rosji, którą zmuszony był opuścić z przyczyn politycznych. Mamy do czynienia z jawnym śladem rosyjskich służb specjalnych, który wcześniej niejednokrotnie pojawiał się w różnych stolicach europejskich - powiedział Poroszenko, cytowany przez swojego rzecznika, Swiatosława Cehołkę.

Prezydent uznał za nieprzypadkowe, że do zabójstwa doszło w dniu pożaru w największych składach amunicji na Ukrainie, które znajdują się w pobliżu miasta Bałaklija w obwodzie charkowskim.

Kreml: Absurdalne wymysły o "rosyjskim śladzie"

Uważamy, że jakiekolwiek wymysły, które już się rozlegają, o osławionym rosyjskim śladzie są absurdalne - oświadczył rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, komentując zabójstwo Woronienkowa. Dodał, że zabójstwo świadczy o tym, że strona ukraińska nie zdołała byłemu deputowanemu zapewnić bezpieczeństwa i Rosja liczy, że zostaną znalezieni zleceniodawcy. 

Wcześniej rzecznik Kremla przekazał, że o zabójstwie Woronienkowa poinformowany został prezydent Władimir Putin. 

Rzeczniczka resortu dyplomacji Maria Zacharowa skomentowała, że obecne dane pozwalają przypuszczać, iż chodzi o "przygotowane zabójstwo na zlecenie, które ma wszelkie oznaki pokazowego działania".

Przedstawicielka MSZ oświadczyła, że po słowach prezydenta Petra Poroszenki na temat zabójstwa Rosja nie ma już wątpliwości w kwestii bezstronności czy obiektywności śledztwa. Reżim, nazywany zabójcą zdaje się i tym razem zrobi wszystko, by nikt nigdy nie dowiedział się prawdy o tym, co się dziś wydarzyło w Kijowie - powiedziała Zacharowa.

Woronienkow był deputowanym Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej w poprzedniej kadencji Dumy. Na Ukrainę wyjechał w październiku zeszłego roku. Jego ucieczka z Rosji była szokiem dla rosyjskiej elity politycznej. W lutym Woronienkow udzielił wywiadu, w którym porównał Rosję do nazistowskich Niemiec i skrytykował aneksję Krymu. Wcześniej publiczne wystąpienia deputowanego wskazywały na jego całkowitą lojalność wobec polityki władz.

Niezależna "Nowaja Gazieta" opublikowała w lutym materiał śledczy, w którym pisała o domniemanych związkach Woronienkowa z rosyjską służbą antynarkotykową (FSKN) i MSW oraz jego udziale w budzących wątpliwość transakcjach.

Na początku marca sąd w Moskwie zadecydował o zaocznym zatrzymaniu polityka zarzucając mu defraudację i fałszowanie dokumentów. Rosja ogłosiła za nim międzynarodowy list gończy.

(az)