​Władze miasta Rimini wystąpiły o status strony poszkodowanej w związku z brutalnym atakiem w sierpniu czteroosobowej bandy na polskich turystów i transseksualną osobę z Peru. Oświadczenie w tej sprawie wydał w piątek zarząd miejski.

W nocy z 25 na 26 sierpnia na plaży zaatakowana została para młodych turystów z Polski. /MANUEL MIGLIORINI /PAP/EPA

W komunikacie wyjaśniono, że zarząd miasta Rimini występuje z powództwem cywilnym, uważając się za stronę poszkodowaną przez sprawców "straszliwych wydarzeń i niesłychanej przemocy", do jakich doszło w nocy z 25 na 26 sierpnia.

Wtedy na plaży zaatakowana została para młodych turystów z Polski. Kobieta została wielokrotnie zgwałcona, a jej partner dotkliwie pobity i poważnie zraniony.

Następnie członkowie bandy w wieku od 15 do 20 lat zaatakowali i zgwałcili transseksualistę z Peru. Wszyscy zostali aresztowani. Proces szefa gangu, Kongijczyka Guerlina Butungu, rozpoczął się 3 października i zostanie wznowiony 17 października. Trzej nieletni, synowie imigrantów z Maroka i Nigerii, będą sądzeni w osobnym trybie przed specjalnym trybunałem.

Zarząd miejski podczas posiedzenia, jak wyjaśniono, mianował adwokata z Rimini Maurizio Ghinellego na swego pełnomocnika. Mecenas Ghinelli jest jednocześnie pełnomocnikiem dwojga Polaków na procesie Butungu. Zapowiedział, że będzie domagał się wysokiego odszkodowania dla polskich turystów.

Władze lokalne swą decyzję o uznaniu się za stronę poszkodowaną uzasadniły tym, że wydarzenia z końca sierpnia "wywołały głęboki wstrząs we wspólnocie mieszkańców Rimini, w kraju i za granicą".

Zapowiedziano, że władze będą reprezentowane w sali sądowej, by "bronić ofiar i razem z nimi całej wspólnoty z Rimini, wstrząśniętej tymi strasznymi wydarzeniami i okrutną przemocą".


(ł)