Otylia Jędrzejczak nie obroniła tytułu mistrzyni świata na 200 m stylem motylkowym. Najlepsza polska pływaczka zajęła w finale MŚ w Melbourne trzecie miejsce. Wygrała rekordzistka świata Australijka Jessicah Schipper.

Schipper uzyskała czas 2.06,39 i wyprzedziła o 0,31 sekundy Amerykankę Kimberly Vandenberg oraz o 0,51 sekundy Jędrzejczak. Na miejscu, w Melbourne, zawody obserwował specjalny wysłannik RMF FM Wojciech:

To moja pierwsza przegrana na tym dystansie od 5 lat. Ale nie jestem tym faktem strasznie zrozpaczona - przyznaje w rozmowie z dziennikarzami Otylia Jędrzejczak. Cóż, nie zawsze się wygra. A ja nie wytrzymałam tego wyścigu. Zdecydowanie za szybko zaczęłam. Za bardzo poniosły mnie emocje. Choć może nie emocje, po prostu poszłam za dziewczynami.

Coś niedobrego dzieje się w karze polskich pływaków. Od rana naszych reprezentantów spotykały w Melbourne same niepowodzenia. czytaj więcej

W sierpniu ubiegłego roku Schipper odebrała Jędrzejczak rekord świata. Podczas Igrzysk Pacyfiku w kanadyjskiej Victorii pokonała dystans w 2.05,40, poprawiając rekord Polki o 0,21 sekundy. Wcześniej przez cztery lata to Otylia była najszybszą pływaczką świata na 200 m delfinem. Do najsłynniejszego pojedynku Jędrzejczak i Schipper doszło 28 sierpnia 2005 roku podczas Mistrzostw Świata w Montrealu. Po pasjonującym wyścigu Polka wygrała dosłownie o paznokieć.

Kolejne niepowodzenia polskich pływaków na Mistrzostwach Świata w Melbourne. Sławomir Kuczko nieoczekiwanie odpadł w porannych eliminacjach 200 m stylem klasycznym. Sztafeta Polek 4x200 m stylem dowolnym wypadła równie fatalnie i nie wystąpi w przyszłorocznych igrzyskach olimpijskich. czytaj więcej

Schipper od startu narzuciła zabójcze tempo. Po 100 metrach zdecydowanie prowadziła, mając nad Jędrzejczak 0,58 sekundy przewagi. Druga połowa dystansu należała jednak do Polki. Po drugim nawrocie Otylia przyspieszyła i przewaga Australijki topniała w oczach. Po 150 metrach wyprzedzała Jędrzejczak zaledwie o 0,16 sekundy. Pojedynek trwał do samego końca. Jędrzejczak wygrała dosłownie o długość palca, o 0,04. Nie obyło się jednak bez kontrowersji, bowiem główny trener reprezentacji Australii Alan Thompson stwierdził, że Polka dotknęła na finiszu ściany jedną ręką, a nie jak to jest wymagane dwoma rękami.

Powtórki telewizyjne nie przesądziły, jak było naprawdę. Sama Otylia stwierdziła, że nie pamięta końcówki finału.

Do czwartkowego finału obie zawodniczki miały na koncie srebrne medale, Jędrzejczak na 400 m kraulem oraz Schipper na 100 m delfinem. Polka odpuściła w środę finał 200 m kraulem, aby zachować więcej sił na walkę o medale w swojej koronnej konkurencji. Australijka pewnie wygrała półfinały i była bardzo mocna psychicznie. Problemy z wiarą we własne siły ma za to Otylia. Walka psychologiczna jest w sporcie bardzo ważna, a gospodarze obficie z niej korzystają. Tutejsze media często przypominają kontrowersyjny finisz MŚ 2005, piszą o prywatnych problemach największej polskiej pływaczki - tragicznym wypadku samochodowym i procesie sądowym.