Bałkański kocioł wrze - ostrzega serbski ambasador w Rosji. Ogłoszenie niepodległości Kosowa może spowodować rozpad Bośni i Hercegowiny. Jego zdaniem wybuch nastąpi w momencie, w którym władze w Sarajewie uznają suwerenność byłej serbskiej prowincji.

To niedopuszczalne - tak rzecznik sił NATO w Kosowie komentuje atak Serbów na posterunki graniczne na północy kraju. Tłum około tysiąca demonstrantów podpalił budynki i zniszczył punkt kontrolny. Na miejsce wezwano siły KFOR. czytaj więcej

Bośnia i Hercegowina składa się z Federacji Bośni i Hercegowiny i Republiki Serbskiej. Pokój na tym terenie udaje się utrzymać tylko dzięki stałej od lat obecności sił międzynarodowych. Jeśli Bośnia i Hercegowina uzna Kosowo, Serbowie będą chcieli opuścić to państwo - mówi RMF FM Stanimir Vukićević.

Dyplomata dodaje, że uznanie Kosowa przez Bośnię i Hercegowinę będzie oznaczało złamanie układu z Dayton, który zakończył krwawą wojnę w regionie.

Dopiero na posiedzeniu w przyszłym tygodniu rząd prawdopodobnie podejmie decyzję o uznaniu niepodległości Kosowa. Premier Donald Tusk chce tę sprawę uzgodnić z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Na razie ministrowie wysłuchali informacji szefa dyplomacji w kwestii separacji byłej serbskiej prowincji. czytaj więcej

Polski rząd za tydzień zdecyduje o uznaniu niepodległości Kosowa. W środę m.in. o tej sprawie Donald Tusk będzie rozmawiał z Lechem Kaczyńskim. Premier przekaże prezydentowi opinię rady ministrów, która zawiera rekomendację, aby uznać niezależność byłej serbskiej prowincji.

Do wydania decyzji o uznaniu niepodległości Kosowa szykują się także Niemcy. Ma to nastąpić w środę. Posłuchaj relacji berlińskiego korespondenta RMF FM Tomasza Lejmana: