Steinbach mówi, że zbrodnie Hitlera nie tłumaczą wypędzeń. Ma rację, ale całkowicie pomija Stalina i mówi o odpowiedzialności Polaków. (…) To klasyczna goebbelsowska propaganda - mówi dr hab. Bogdan Musiał w rozmowie z dziennikarzem RMF FM. Ten niemiecki historyk polskiego pochodzenia zaznacza, że w Niemczech prawda historyczna przegrywa z politycznymi zamierzeniami, gdyż partia Angeli Merkel zawsze zajmowała się wypędzonymi i nie może się od nich odciąć.

posłuchaj wywiadu

Bogdan Zalewski: Dlaczego pana zdaniem, Erika Steinbach - mówiąc wprost - wygaduje takie bzdury, że Polska wywołała Hitlera do wywołania II wojny światowej.

Bogdan Musiał: W Niemczech to jest dosyć nieoficjalna, ale popularna wersja. Jest stosunkowo dużo publikacji, które to podkreślają. Trzeba wrócić do tego, że to jest jakby jeszcze goebbelsowska propaganda, która rzeczywiście jest jeszcze żywa. Erika Steinbach należała i należy do zwolenników tej tezy. Oni są przekonani, ponieważ - jak wspomniałem - są rzeczywiście publikacje, które podkreślają współwinę Polaków. W rozmowach prywatnych, zakulisowych, to się często słyszy o tym. To nie jest coś niespotykanego, jeżeli się żyje w Niemczech i ma się do czynienia z takimi kręgami.

Bogdan Zalewski: Czy takie teorie są lansowane przez środowisko historyków niemieckich, czy historycy niemieccy dystansują się od takich sądów?

Bogdan Musiał: Historycy niemieccy oficjalnie w większości się dystansują, ale są niektórzy historycy, którzy są jakby na boku i te tezy rzeczywiście rozwijają. Powstają książki, które są czytane, po kilka nakładów, które są rzeczywiście lansowane i funkcjonują.

Bogdan Zalewski: I uznawane przez świat akademicki, prawda?

Bogdan Musiał: Nie do końca. Takie książki trafiają do takich ludzi, jak Erika Steinbach i historyków, polityków, którzy mają pewne resentymenty w stosunku do Polski.

Bogdan Zalewski: Dlaczego po takich wypowiedziach pani Eriki Steinbach broni jej kanclerz Niemiec Angela Merkel?

Bogdan Musiał: Ona tak naprawdę krytykowała ją za to, ale i broni, ponieważ trzeba wziąć uwagę, że ona jest przedstawicielem ważnej frakcji, przewodniczącą Związku Wypędzonych, która jednak odgrywa dużą rolę w polityce wewnętrznej Niemiec. Jej pozycie się na pewno osłabiłoby jej pozycję. Za Kohla i jeszcze wcześniejszych kanclerzy zawsze liczono się z głosem wypędzonych. W pewnych czasach mniej, w innych więcej, ale CDU zawsze było tą partią, która jednak opiekowała się wypędzonymi. Nie może sobie pozwolić, albo przynajmniej wydaje mi się, że nie może sobie pozwolić na zerwanie w związku z wypowiedziami Eriki Steinbach czy innych przedstawicieli.

Bogdan Zalewski: Czyli można powiedzieć, że prawda historyczna przegrywa z politycznymi zamierzeniami?

Bogdan Musiał: Dokładnie. Tu prawda historyczna się nie liczy. Tu się liczy "realpolitik", czyli polityka na dzisiaj. Teraz Erika Steinbach wspomniała, to jest ciekawe, na zjeździe, że zbrodnie Hitlera nie tłumaczą wypędzeń. Oczywiście ma rację, ale Erika Steinbach pomija Stalina całkowicie i tu przechodzi znowu odpowiedzialność na Polaków.

Bogdan Zalewski: No właśnie. Wymienił pan nazwisko Stalina. Jak mocno powinniśmy się w Polsce niepokoić takimi próbami fałszowania historii, bo ci kłamcy podnoszą głowę zarówno w Niemczech jak i w Rosji?

Bogdan Musiał: To nie jest nic nowego. Jeżeli się wda w dyskusję w Niemczech i - w Związku Radzieckim tak czy owak nie było normalnej dyskusji - Rosji, to nie jest nic nowego. Polacy są bardziej uwrażliwieni na te fałszerstwa. Wie pan, w Niemczech wśród normalnych historyków istnieje przekonanie, że Polacy byli w 1939 r. pewni swojej siły i są w stanie stawić czoła armii, czyli Wehrmachtowi. To jest klasyczna propaganda goebbelsowska. My wiemy, polscy historycy wiedzą i ja wiem o tym, że Polska w 1939 r. zdawała sobie bardzo dobrze sprawę, że nie ma szans z Wehrmachtem.

Bogdan Zalewski: Oczywiście.

Bogdan Musiał: My to wiemy. Tylko wie pan, wśród historyków, którzy są politycznie poprawni, panuje to przekonanie. Ja miałem do czynienia ze studentami i profesorami-historykami, którzy o to pytali. Jak ja tłumaczę, że to wytwór goebbelsowskiej propagandy, to im to trudno przechodzi. My tak naprawdę musimy zacząć operować faktami, ponieważ tych informacji jeszcze w Niemczech nie ma.

Bogdan Zalewski: To jest szokujące w ogóle, że w tych dwóch krajach - myślę o Niemczech i Rosji, które w przeszłości, mówiąc wprost, w 1939 r. dokonały czwartego rozbioru Polski, są jeszcze ludzie, którzy mają czelność oskarżać nasz kraj o wywołanie II wojny światowej. To nas szokuje tutaj w kraju.

Bogdan Musiał: Wie pan, tutaj trzeba uderzyć się we własne piersi, co tak naprawdę zrobili politycy w tej dziedzinie. Tak naprawdę ja nie widzę, żeby dużo uczyniono. Nie ma jakiś publikacji w języku - już nie mówię o rosyjskim - niemieckim, które by jasno, po kolei, źródłowo pokazały te wszystkie zakłamania. To nadal nie funkcjonuje. Czyli uderzmy się w piersi, zobaczmy, jakie zrobiliśmy błędy i usiłujmy dyskutować rzeczowo - wykazać, że tak naprawdę oni powtarzają goebbelsowską propagandę.

Przewodnicząca niemieckiego Związku Wypędzonych (BdV) Erika Steinbach miała powiedzieć podczas posiedzenia władz frakcji chadeków, że Polska mobilizowała się do wojny w 1939 roku - informuje "Die Welt". Według gazety na zamkniętym posiedzeniu frakcji CDU/CSU doszło do incydentu, wskutek którego uczestnicy spotkania odnieśli wrażenie, że Steinbach obarcza Polskę współodpowiedzialnością za wybuch II wojny światowej.