Biały Dom przyznał, że opisane w raporcie Senatu brutalne praktyki, do jakich posuwała się CIA podczas przesłuchań osób podejrzanych o terroryzm, podkopały moralny autorytet Stanów Zjednoczonych na świecie.

Kwaśniewski i Miller: Nie wiedzieliśmy, co dzieje się w Kiejkutach

"Nie wiedzieliśmy, co działo się w tajnym ośrodku w Starych Kiejkutach" - tak Aleksander Kwaśniewski i Leszek Miller na wspólnej konferencji w Sejmie skomentowali raport Senatu USA o tajnych więzieniach CIA. czytaj więcej

Rzecznik Białego Domu Josh Earnest powiedział, że nawet jeśli - jak utrzymują niektórzy przedstawiciele CIA - dzięki tym brutalnym metodom przesłuchań udało się zdobyć jakiś użyteczny materiał wywiadowczy, to i tak nigdy nie powinny one mieć miejsca, bo zaszkodziło to wizerunkowi USA. Prezydent Barack Obama jest zaniepokojony tym, że te praktyki podkopały moralny autorytet Ameryki na świecie - dodał rzecznik.

Wcześniej informowano, że przynajmniej sześć amerykańskich ambasad - w Egipcie, Tajlandii, Afganistanie, Pakistanie, Szwecji i Holandii - ostrzegło o możliwych antyamerykańskich demonstracjach, a nawet aktach przemocy skierowanych przeciwko obywatelom USA po wtorkowej publikacji tzw. raportu o torturach CIA. 

Tortury nic nie dały

Senat USA opublikował we wtorek streszczenie swego raportu na temat programu tzw. wzmocnionych technik przesłuchań, który CIA prowadziła w tajnych ośrodkach za granicą, utworzonych w ramach walki z terroryzmem po zamachach z 11 września 2001 r., za prezydentury George'a W. Busha. Opisane szczegółowo w raporcie praktyki, powszechnie uznawane za tortury, obejmowały m.in. podtapianie (waterboarding), pozbawianie snu (nawet przez tydzień), utrzymywanie w niewygodnej pozycji przez długi czas, przymusowe karmienie przed odbyt, stosowanie gróźb przemocy seksualnej, a nawet groźby egzekucji. Senatorowie ocenili, że program był nie tylko niezwykle brutalny i wykraczał daleko poza prawo, ale też - wbrew wcześniejszym zapewnieniem administracji Busha i kierownictwa CIA - nieskuteczny, bo nie doprowadził do zdobycia żadnych kluczowych informacji wywiadowczych.

Natychmiast po objęciu urzędu prezydenta w 2009 roku Obama przerwał kontrowersyjny program CIA. Nikt jednak nigdy nie został pociągnięty do odpowiedzialności za jego funkcjonowanie. W 2009 roku ministerstwo sprawiedliwości rozpoczęło śledztwo, prowadzone przez specjalnego prokuratora Johna Durhama. Zostało ono zakończone w sierpniu 2012 roku bez postawienia komukolwiek kryminalnych zarzutów.

Po publikacji raportu senackiej komisji ds. wywiadu organizacje obrońców praw człowieka, w tym Human Rights Watch, wznowiły apele do rządu USA o "postawienie przed sądem osób, które torturowały w imię amerykańskiego narodu". Zdaniem HRW w ramach dochodzenia Durhama nie przesłuchano wielu z byłych zatrzymanych przez CIA, którzy byli poddawani najbrutalniejszym metodom przesłuchań, co zdaniem organizacji rodzi poważne pytania, czy dochodzenie USA odbyło się zgodnie z wymogami oenzetowskiej Konwencji o zakazie stosowania tortur. W środę przypada 30. rocznica przyjęcia tej konwencji.