Linie lotnicze British Airways chcą zmniejszyć zatrudnienie o 5 tysięcy osób i zamrozić na dwa lata płace dla personelu naziemnego, pokładowego i bagażowych. Niewykluczone, że w szczytowym okresie letniego ruchu może dojść do zakłóceń lotów.

Linie British Airways zwróciły się do swoich pracowników z dramatyczną prośbą o pomoc w ratowaniu firmy przed bankructwem. W liście skierowanym do 40 tysięcy pracowników, szef linii lotniczych prosi ich, by zgodzili się pracować za darmo. czytaj więcej

British Airways dążą do obniżki kosztów w związku ze stratą za ostatni rok przekraczającą 400 mln funtów i spadkiem popytu na podróże. W bezprecedensowym apelu do pracowników szef BA Willie Walsh zwrócił się nawet o przepracowanie do 1 miesiąca bez wynagrodzenia.

Według BA na apel miało odpowiedzieć pozytywnie ok. 7 tys. pracowników na ok. 40 tys. ogółu zatrudnionych. Wcześniej na obniżkę płac w zamian za przejęcie akcji BA zgodził się związek zawodowy pilotów, choć piloci nie zaaprobowali go jeszcze w głosowaniu.

Związki zawodowe obawiają się, że wskutek zmian proponowanych przez kierownictwo dojdzie do podzielenia pracowników wykonujących tę samą pracę na mających lepsze i gorsze warunki zatrudnienia.

Związki chcą też, by zmiany proponowane przez management miały charakter przejściowy (na okres kryzysu), a nie stały. Innymi spornymi punktami są skala zwolnień grupowych i procedura konsultacji w przypadku ich zarządzenia.