"Wstyd, jeśli tego nie dokonamy. To jest skaza na naszym sojuszu" - w ten sposób senator Chris Murphy mówił o sprawie zniesienia wiz dla Polaków. Amerykański polityk odebrał w piątek z rąk ambasadora RP w Waszyngtonie Ryszarda Schnepfa Krzyż Komandorski Orderu Zasługi RP.

Zdjęcie ilustracyjne / Adam Warżawa /PAP

Senator Chris Murphy, demokrata ze stanu Connecticut, w rezydencji polskiego ambasadora w mocnych słowach mówił o przeciągającej się sprawie zniesienia wiz dla polskich obywateli podróżujących do USA. Przypomnijmy - przyłączenie Polski do ruchu bezwizowego obiecał jego partyjny kolega, prezydent Barack Obama.

Wstyd, jeśli tego nie dokonamy. To jest skaza na naszym sojuszu, na naszym kraju, to zawstydzające dla takich społeczności jak ta, którą reprezentuję w New Britain. Dla żadnej ze stron tego silnego partnerstwa nie ma sensu, by pozwalać na tak dyskryminujące traktowanie - zauważył Chris Murphy, który w piątek z rąk ambasadora RP w Waszyngtonie Ryszarda Schnepfa odebrał Krzyż Komandorski Orderu Zasługi RP. Murphy jest znany z sympatii do Polski. Te mocne słowa wypowiedział odnosząc się do słów polskiego ambasadora, który w połowie lipca kończy swoją kadencję. Ryszard Schnepf, który powoli podsumowuje swój pobyt w USA stwierdził, że mocno wierzył w to, że uda mu się doprowadzić do przyłączenia Polski do ruchu bezwizowego.

Moim marzeniem było, żeby Polska została włączona do programu Visa Waver. Założyłem się nawet, że zanim skończy się moja kadencja, Polska będzie w programie Visa Waver. Założyłem się, że jeśli przegram, kupię butelkę najlepszego burbona, co nie byłoby aż takie bolesne. Gdybym wygrał, zaśpiewałbym publicznie piosenkę Bruce’a Springsteena. Myślę, że pierwsze rozwiązanie jest lepsze dla państwa - mówił do zebranych gości w rezydencji i dodał: Ale dla Polski i Ameryki nie jest lepsze. I wiem, że wielu kongresmenów i senatorów - Chris Murphy jest jednym z nich - wspierają Polskę w tym, by została włączona do programu wizowego.

Nawet jeśli sytuacja nie jest dziś pełna entuzjazmu, nie ma zbyt wielkiego wsparcia - dokonamy tego. Nie możemy zatrzymać tego procesu, ponieważ Polacy na to zasługują - mówił dyplomata.

Wydaje się jednak, że sprawa wiz utknęła w martwym punkcie. W tej chwili politycy zajmują się kampanią wyborczą. Barack Obama za kilka miesięcy kończy swoją prezydenturę. Nie wiadomo, kto zostanie 45. prezydentem USA i czy będzie chciał naciskać na polityków w Kongresie, by zajęli się sprawą przyłączenia Polski do ruchu bezwizowego.

(abs)