Kim Hak-Song, Tony Kim i Kim Dong-chul są już Waszyngtonie. W bazie Andrews wylądował samolot Departament Stanu USA, na pokładzie którego do kraju wrócili trzej Amerykanie, uwolnieni z więzienia w Korei Północnej. O zwolnieniu z więzienia trzech obywateli Stanów Zjednoczonych poinformował kilka godzin temu na Twitterze prezydent Donald Trump. Jak zauważa BBC, fakt ten jest postrzegany jako gest dobrej woli przed historycznym szczytem USA - Korea Północna. Termin i miejsce tego spotkania mają zostać ogłoszone w ciągu trzech dni.

/MICHAEL REYNOLDS /PAP

Amerykańskie media podkreślają, że gdyby nie nagłe ocieplenie relacji pomiędzy Koreą Północną a Stanami Zjednoczonymi Amerykanie mogliby nie dożyć końca kary w północnokoreańskich więzieniach.

Uwolnionych powitał prezydent Donald Trump wraz z pierwszą damą. Oboje weszli na pokład samolotu, po czym wraz z uwolnionymi opuścili maszynę. Pragniemy podziękować Kim Dzong Unowi - powiedział Trump - To jest szczególna noc dla tych trzech naprawdę wielkich ludzi.

Prezydent oświadczył, że wierzy, iż Kim Dzong Un chce wprowadzić Koreę Północną "do realnego świata". Powiedział też, że jego osiągnięciem, które będzie największym powodem do dumy, będzie denuklearyzacja całego Półwyspu Koreańskiego. Uznał, że Kim chce osiągnąć porozumienie w sprawie denuklearyzacji. Naprawdę sądzę, że chce coś zrobić - podkreślił Trump.

Szpiegostwo i "wrogie działania"

Kim Hak-Song, Tony Kim i Kim Dong-chul zostali uwięzieni za działalność antypaństwową i umieszczeni w obozach pracy. 

W maju 2017 r. Kim Hook-Song został zatrzymany w związku z podejrzeniami o "wrogie działania". Wcześniej sam opisywał siebie jako chrześcijańskiego misjonarza, który zamierzał założyć eksperymentalną farmę. Pracował w Uniwersytecie Nauki i Technologii (PUST).

Tony Kim, znany również jako Kim Sang-duk, również pracował w Uniwersytecie Nauki i Technologii. Oskarżony o szpiegostwo, został zatrzymany w kwietniu 2017 r. Według południowokoreańskich mediów był zaangażowany w pracę humanitarną w Korei Północnej.

Kim Dong-chul, 60-letni pastor został zatrzymany w 2015 r., oskarżony o szpiegostwo, a następnie skazany na 10 lat ciężkich robót.

Jeden z zatrzymanych został uwięziony w 2015 r. Pozostali dwaj spędzili w więzieniu przez nieco ponad rok.

Trump napisał wcześniej na Twitterze, że miło mu poinformować, iż Sekretarz Stanu Mike Pompeo wraca z Korei Północnej wraz "z trzema wspaniałymi dżentelmenami, na spotkanie z którymi wszyscy tak bardzo czekają. Wydają się być w dobrym zdrowiu. Ponadto dobre spotkanie z Kim Dzong Unem".

Dziennikarze, którzy towarzyszyli Pompeo, poinformowali, że spotkanie Mike Pompeo z Kim Dzong Unem trwało ok. 90 minut.

Prezydent Trump poinformował, że w ciągu trzech dni zostanie podane miejsce, gdzie odbędzie się historyczny szczyt. Przedstawiciel amerykańskich władz, na którego powołuje się agencja Reutera, poinformował, że najbardziej prawdopodobnym miejscem spotkania na szczycie jest Singapur.

(j.)