Reklama

  • Alarm dla Kaplicy Sykstyńskiej

    Piątek, 3 września 2010 (12:44)

    Obecność około 20 tysięcy osób dziennie w Kaplicy Sykstyńskiej to poważne zagrożenie dla bezcennych fresków - alarmuje włoska i watykańska prasa. Dyrektor Muzeów Watykańskich poinformował, że w sierpniu podczas wielkiego sprzątania z kaplicy usunięto olbrzymie ilości kurzu.

    Zdjęcie

    Stworzenie Adama (fresk ze sklepienia)  

    Zaledwie cztery lata od poprzednich tak ogromnych porządków, ze ścian i sufitu Kaplicy Sykstyńskiej konserwatorzy zdjęli trudne wprost do wyobrażenia pokłady kurzu, pyłu i wszelkich naleciałości - poinformował dyrektor Muzeów Antonio Paolucci na łamach watykańskiego dziennika "L'Osservatore Romano".

    Jego zdaniem powodem tych groźnych dla fresków zanieczyszczeń, w obliczu wciąż rosnącego napływu zwiedzających (ok. 4 milionów rocznie), jest nieodpowiedni system klimatyzacji i zwalczania szkodliwych pyłów. By zachować Sykstynę w stanie do przyjęcia dla następnych pokoleń musimy stawić czoła temu wyzwaniu - oświadczył Paolucci.

    Kaplica Sykstyńska nie oddycha - alarmuje "La Repubblica". Rzymski dziennik zauważa, że paradoksalnie apel o ratunek dla zabytku został wystosowany, gdy zapadła decyzja o przedłużeniu, także we wrześniu i w październiku, godzin zwiedzania Muzeów Watykańskich wraz z kaplicą. W każdy piątek będą one otwarte dodatkowo od godz. 19 do 23.

    Reklama

    Gazeta dodaje, że groźny dla malowideł Michała Anioła, Botticelliego i innych artystów jest nie tylko nanoszony przez zwiedzających pył i kurz, ale również ich oddech. Konserwator Gianluigi Colalucci, który na przełomie lat 80. i 90. przeprowadził pierwszą w historii gruntowną renowację Kaplicy Sykstyńskiej powiedział włoskiemu dziennikowi: Musieliśmy usunąć pozostałości po dymie ze świec. (...) Ale walka z pyłem jest też trudna.

    Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

    RMF24.pl on Facebook


     
  • Rozmiar tekstu:

Reklama

Wasze komentarze

Twój komentarz może być pierwszy!