Główny rywal prezydenta Afganistanu Hamida Karzaja w wyborach prezydenckich, Abdullah Abdullah, wycofa się z udziału w drugiej turze 7 listopada - poinformował w sobotę "New York Times". Dziennik powołał się na zachodnich dyplomatów i ludzi z otoczenia Abdullaha, byłego szefa MSZ.

Szef misji ONZ w Afganistanie powiedział, że podczas sierpniowych wyborów prezydenckich w tym kraju doszło do "masowych oszustw". Kai Eide nie podał jednak szczegółów, by nie ingerować w trwające ciągle licznie głosów. czytaj więcej

Sam Abdullah ma ogłosić decyzję w niedzielę.

Wcześniej szef jego kampanii Satar Murad mówił, że Abdullah planuje wezwanie do bojkotu drugiej tury w nadziei, że uda się przełożyć głosowanie na wiosnę. Do tego czasu władzę sprawowałby rząd tymczasowy - oświadczył Murad.

Anonimowi współpracownicy Abdullaha twierdzą, że polityk nadal nie postanowił, czy publicznie potępi Karzaja, którego oskarża o fałszerstwa w pierwszej turze wyborów 20 sierpnia, czy ustąpi bez walki - pisze "NYT". Według dziennika, amerykańscy i zachodni dyplomaci wyrażali obawy, że zdecydowane krytyczne oświadczenie Abdullaha może doprowadzić do wybuchu przemocy i osłabić wiarygodność dotychczasowego prezydenta. Z tego powodu apelowali, by zrezygnował bez składania wrogich deklaracji.

Według rezultatów ogłoszonych przez afgańską komisję wyborczą dwa miesiące po pierwszej turze, Karzaj zdobył w niej 49,67 procent głosów, a Abdullah - 30,59 procent. Po sierpniowym głosowaniu pojawiły się oskarżenia o liczne fałszerstwa, zwłaszcza na korzyść obecnego prezydenta. Komisja ds. skarg wyborczych nakazała unieważnienie dziesiątek tysięcy głosów oddanych na Karzaja.