Rogalowe mistrzostwa Polski

Dodano: Wtorek, 11 listopada 2008 (14:53)

Trzy czwarte kilograma rogali świętego Marcina należało zjeść w trzy minuty, by zostać mistrzem Polski. Wyczynu dokonał Andrzej Chlebosz, bijąc przy okazji o kilkanaście gramów dotychczasowy rekord. Słynne rogale z białym makiem i bakaliami kojarzą się głównie z Poznaniem, tym bardziej, że to tam maszeruje najbardziej rozpoznawalny korowód ze świętym Marcinem na czele. Mistrzostwa z cukierniczym przysmakiem w roli głównej odbywają się jednak w Jarocinie. Smakosze, którzy stanęli w szranki z okazji IV Mistrzostw Polski w Jedzeniu Rogali Świętomarcińskich na Czas, deklarowali, że żadna taktyka nie była im potrzebna. Bo rogale świętomarcińskie to po prostu... niebo w gębie. O przysmaku i świętym Marcinie rozmawiał z nimi reporter RMF FM Adam Górczewski: Przywiązanie do słynnego wypieku deklarują również mieszkańcy Bydgoszczy. Ubolewają nad faktem, że Komisja Europejska, wpisując niedawno przysmak na listę produktów regionalnych, zadecydowała, że będzie można wypiekać go tylko w Wielkopolsce. Bydgoski rogal albo nie będzie więc już wkrótce marcińskim, albo tamtejsi cukiernicy będą musieli zmienić nadzienie wypiekanych przez siebie smakołyków. Wojowniczo zapowiadają jednak, że rogala nie oddadzą, bowiem nieodłącznie wiąże się on tradycją i historią ich miasta. Są gotowi nawet stoczyć batalię prawną. Bydgoszczanie nie pozwolą sobie na to, by im zabrali te rogaliki, bo są wyśmienite - mówią mieszkańcy miasta, z którymi rozmawiał reporter RMF FM Tomasz Fenske: Ministerstwo Rozwoju Regionalnego studzi jednak bydgoski zapał. Podkreśla, że czas na zgłaszanie zastrzeżeń już był. A ponieważ nikt żadnych nie zgłosił, klamka zapadła. Rogale świętomarcińskie wypiekane są z ciasta półfrancuskiego, z nadzieniem z białego maku, wanilii, mielonych daktyli, cukru, śmietany, rodzynek, masła i skórki pomarańczowej. Takiej receptury muszą przestrzegać cukiernicy przy pieczeniu smakołyku, aby mógł on zasłużyć na zaszczytne miano.


Radio Muzyka Fakty