Trwa okupacja biura poselskiego Donalda Tuska

Dodano: Środa, 12 listopada 2008 (14:49)

W okupowanym biurze poselskim Donalda Tuska jest już około 80 związkowców. Jak informuje reporter RMF FM Matek Smółka, oprócz członków „Sierpnia 80” w blokadzie biorą też udział rybacy, górnicy i stoczniowcy. Związkowcy domagają się rozmów z szefem rządu na temat reformy emerytalnej. Związkowcy wszystkich central łączcie się! - apelują przedstawiciele Sierpnia 80, koczujący w warszawskim biurze poselskim Donalda Tuska. I zapewniają, że mają już odzew ze strony innych związków, ale pytani o konkrety nie potrafią ich podać: Zmasowany protest polskich związków zawodowych nam więc raczej nie grozi. Organizacja ewentualnego protestu wygląda na razie mizernie, choć zapał jest nie do przecenienia: Jak zapewniają związkowcy, koczujący w stołecznym biurze poselskim premiera, noc minęła im bardzo spokojnie. Do okupacji są zresztą świetnie przygotowani, mają wodę, koce, dmuchane materace i poduszki. Narzekają jedynie na ciasnotę: Związkowcy, którzy przespali już na Marszałkowskiej kilka godzin zapewniają, że nie opuszczą biura poselskiego premiera, dopóki Donald Tusk osobiście z nimi nie porozmawia. Jednak wiara w możliwość takiego spotkania wydaje się coraz mniejsza. Okupacja biura szefa rządu rozpoczęła się wczoraj. Związkowcy domagają się debaty między innymi nad reformą emerytalną. Rząd zaproponował im rozmowy w Centrum Dialog, ci jednak propozycję odrzucili. Okazuje się jednak, że do centrum nie przybyli nie tylko sami związkowcy, ale także żaden z pięciu wiceministrów. Wcześniej o ich obecności przekonywał poseł Paweł Graś: W Centrum Dialog czeka na nich zespół złożony z wiceministrów bardzo wielu resortów – środowiska, gospodarki, zdrowia, pracy i skarbu. Związkowcy nie chcieli jednak rozmawiać z wiceministrami i ofertę odrzucili. Jedyną osobą, z którą możemy rozmawiać, i która pewne decyzje może podejmować jest premier rządu polskiego. Zostajemy i czekamy na premiera - mówił Przemysław Skupin z Sierpnia 80: Na rozmowy nie było jednak szans, ponieważ premier przebywał z wizytą we Frankfurcie. Wczoraj oznajmił również, że rozmów nie będzie: Protestujących z budynku przy Marszałkowskiej nikt nie będzie wyrzucał – zapewnia poseł Paweł Graś. Przed budynkiem czuwa jednak policja. Wcześniej rząd deklarował, że pozostanie nieugięty wobec protestów związkowców. W takich sprawach nie ma miejsca na uległość - mówił premier Donald Tusk. Apelował też do związków zawodowych o "wspólną odpowiedzialność". Zgodnie z ustawą, prawo do wcześniejszej emerytury będzie miało niecałe 250 tysięcy osób (wcześniej około milion). Prawo to stracić ma większość nauczycieli, część kolejarzy, dziennikarze. Pomostówki mają przysługiwać jedynie osobom urodzonym po 1 stycznia 1948 roku, które do 1 stycznia 1999 roku przepracowały co najmniej 15 lat w szczególnych warunkach albo wykonywały przez ten czas pracę o szczególnym charakterze. Aby przejść na emeryturę pomostową (poza nielicznymi wyjątkami) kobieta musi mieć 55 lat, a mężczyzna 60 lat. Osoby, które rozpoczęły pracę przed 1 stycznia 1999 roku i co najmniej 15 lat przepracowały w szczególnych warunkach, otrzymają rekompensaty za utratę prawa do wcześniejszej emerytury.


Radio Muzyka Fakty