​Nie ma obaw o miejsca pracy w fabrykach Opla w Polsce - powiedział wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki. Wskazał na umowę między związkami zawodowymi a GM, która ma być respektowana przez nowe kierownictwo Opla.

Wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki /Rafał Guz /PAP

Morawiecki pytany był, czy w związku z ewentualnym nabyciem Opla przez PSA nie ma obaw o miejsca pracy w fabrykach Opla w Polsce.

Ja myślę, że nie ma takich obaw. Jestem po rozmowie z prezesem Opla, jestem w rozmowach z ministrem gospodarki Niemiec; z ministrem gospodarki Francji dzisiaj będę rozmawiał (...). Z dotychczasowych rozmów (...), które odbyłem z najwyższym kierownictwem Opla wynika, że jest już podpisana umowa między związkami zawodowymi a kierownictwem GM, która będzie respektowana przez nowe kierownictwo. Tak mi obiecano - powiedział wicepremier.

To oznacza, że również dla polskich pracowników, których jest ponad 4 tys. w fabrykach Opla w Gliwicach i Tychach, to porozumienie mówi, że do 2019 r. nie będzie zmian w zatrudnieniu, do 2020 r. kontynuowane będą programy inwestycyjne do tej pory rozpoczęte - dodał.

Zaznaczył, że ma nadzieję, iż ze względu na bardzo wysoką produktywność polskich zakładów Opla, będą one się rozwijać, a nie "zwijać". Jestem dobrej myśli - podkreślił.

Wicepremier pytany był także o repolonizację energetyki.

Tutaj jesteśmy w rynkowych rozmowach z dużymi francuskimi firmami, które ze względu na sytuację na rynku energetycznym postanowiły (...) wyjść z rynku polskiego. Być może weźmiemy udział w sprzedaży tych aktywów, ale jest jeszcze za wcześnie, aby o tym mówić, czy tak się stanie, czy będziemy samodzielnym nabywającym, czy może we współpracy z innymi międzynarodowymi, albo krajowymi instytucjami. Jeśli tak się stanie, że taka będzie wola partnerów francuskich - bo to od nich koniec końców będzie zależało, komu sprzedadzą swoje aktywa w Polsce - to również Polski Fundusz Rozwoju jest gotów partycypować w części tej transakcji - wyjaśnił Morawiecki.

(łł)