Ponad dziewięć godzin trwało przesłuchanie byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro w sprawie okoliczności śmierci Barbary Blidy. O jego przesłuchanie wnioskował pełnomocnik rodziny Blidów mec. Leszek Piotrowski.

Sam Zbigniew Ziobro nie rozmawiał z mediami; wjechał i wyjechał z prokuratury samochodem. Około 22.30 z dziennikarzami porozmawiał chwilę syn zmarłej posłanki, Jacek: Bardzo trudne jest takie przesłuchanie. To jest zadawanie pytania po pytaniu i wyciąganie informacji. Ja muszę ochłonąć. Nie jestem w stanie powiedzieć, czy to jest żal, złość czy rozczarowanie - powiedział.

Żadnych informacji nie chcieli też udzielać pełnomocnicy rodziny Blidów. Zapowiedzieli jedynie, że złożą wniosek o konfrontację świadków.

Ziobro był prawdopodobnie ostatnim przesłuchiwanym świadkiem, który uczestniczył w naradzie u ówczesnego szefa rządu Jarosława Kaczyńskiego przed planowanym zatrzymaniem Blidy.

Wcześniej łódzcy śledczy przesłuchali już innych uczestników tego spotkania: ówczesnego naczelnego prokuratora wojskowego Tomasza Szałka, byłego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka, byłego komendanta głównego policji Konrada Kornatowskiego, ówczesnego szefa ABW Bogdana Święczkowskiego oraz szefa CBA Mariusza Kamińskiego. W ubiegły piątek przesłuchany został także były premier Jarosław Kaczyński.

Łódzka prokuratura okręgowa bada okoliczności planowanego zatrzymania oraz śmierci Blidy. B. posłanka i b. minister budownictwa w kwietniu ub. r. popełniła samobójstwo, gdy funkcjonariusze ABW przyszli przeszukać jej dom w Siemianowicach Śląskich i - na polecenie Prokuratury Okręgowej w Katowicach - zatrzymać ją w związku z podejrzeniami o korupcję w handlu węglem.

Śledztwo ma ustalić m.in. czy w trakcie zatrzymywania doszło do niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy ABW. Śledczy badają także prawidłowości decyzji prokuratury w sprawie wydania postanowienia o przedstawieniu zarzutów Blidzie i jej zatrzymaniu, w tym także wątek ewentualnych nacisków na prokuratorów.