Minister sprawiedliwości nie zdąży do 23 grudnia przesłać Aleksandrowi Kwaśniewskiemu opinii i dokumentów, dotyczących sprawy Zbigniewa Sobotki, skazanego za przeciek starachowicki. Dokumentów jest dużo i nie ma uzasadnienia wyroku drugiej instancji.

Zbigniew Ziobro otrzymał kilkanaście tomów akt sprawy Sobotki i teraz będzie się musiał z nimi zapoznać. A to – jak sam mówi – z pewnością potrwa. Z całą pewnością taki wniosek będzie gotowy, ale muszę to zrobić z najwyższą starannością, bo takie obowiązki nakłada na mnie ustawa - wyjaśnia minister. Nie stanie się to jednak przed 23 grudnia, czyli przed końcem kadencji Aleksandra Kwaśniewskiego - zastrzega.

Na niespełna miesiąc przed końcem kadencji prezydent chce ułaskawić Zbigniewa Sobotkę, skazanego na 3,5 roku więzienia za udział w aferze starachowickiej. Na akt łaski czeka także Ryszard Kalisz. czytaj więcej

Co ciekawe, minister sprawiedliwości ma już swoje zdanie na temat ułaskawienia byłego wiceszefa MSWiA. Nie widzę żadnych przesłanek, aby ułaskawić Zbigniewa Sobotkę. Uważam, że oburzyłoby to polską opinię publiczną. A także – jak dodaje – pokazałoby, że ludzie władzy są uprzywilejowaną kastą, która unika odpowiedzialności za swoje czyny.

Czy wobec tego prezydent będzie mógł ułaskawić Sobotkę bez akt ? Opinie są podzielone. Profesor Piotr Kruszyński uważa, że nie: Bez przekazania akt nie, byłoby to jawne naruszenie prawa. Za takie działania prezydent ponosi odpowiedzialność konstytucyjną.

Profesor Marian Filar jest zdania, że Kwaśniewski z prawnego punktu widzenia może to zrobić, ale osobno należy ocenić - czy mu wypada:

Sobotka, skazany na 3,5 roku więzienia za tzw. przeciek starachowicki, zwrócił się z prośbą o ułaskawienie do prezydenta. Kwaśniewski wszczął procedurę ułaskawieniową i kilkanaście dni temu zwrócił się do ministra sprawiedliwości o przekazanie akt sprawy.