Dokumenty o przeszłości Marka Borowskiego nie wyciekły ze speckomisji – twierdzi Janusz Zemke. Szef sejmowej komisji do spraw służb specjalnych, zapowiada wniesienie wniosku do prokuratury wojskowej w sprawie artykułu w tygodniku „Wprost”.

Nigdy nie współpracowałem z wywiadem – mówi Marek Borowski. To reakcja na doniesienia tygodnika „Wprost”, który podał, że lider SdPL został umieszczony w raporcie z likwidacji WSI jako osoba współpracująca z cywilnym wywiadem PRL. Borowski dodaje, że pozwie każdego kto oskarży go o współprace z SB. czytaj więcej

Poseł Zemke na specjalnej konferencji prasowej nie odpowiedział wprost na pytanie o przeszłość Borowskiego. Nie odniósł się także do żadnej z okoliczności, które - według tygodnika – mogłyby wskazywać na współpracę obecnego lidera SdPL ze służbami specjalnymi.

Uporczywie wracał do stwierdzenia, że dokumenty, na które powołują się dziennikarze, nie wyciekły z komisji, bo zawarte w nich informacje znacząco różnią się od tego, o czym z raportu o likwidacji WSI wiedzą posłowie. Mamy taką sytuację, że albo komisja, którą obecnie kieruję, jest po prostu świadomie wprowadzana w błąd, albo też, że są dokonywane pewne celowe, zmanipulowane przecieki - stwierdził Zemke. Posłuchaj relacji reportera RMF FM Marcina Friedricha:

Poseł Zemke chce sprawdzić źródło i kulisy wycieku informacji do tygodnika.

Według "Wprost" materiały obciążające Borowskiego znajdują się w części raportu komisji likwidacyjnej WSI dotyczącej działalności Grzegorza Żemka – współpracownika II Zarządu Sztabu Generalnego Ludowego Wojska Polskiego i późniejszego dyrektora generalnego FOZZ. Gazeta powołuje się na żródła zbliżone do sejmowej komisji do spraw służb specjalnych.