Wyłudzenie znacznej kwoty - to zarzut dla pięciu osób zatrzymanych przez CBA w związku z podejrzeniem nieprawidłowości przy zleceniu ochrony dworców kolejowych podczas krakowskich Światowych Dni Młodzieży. Jak dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada, podczas przesłuchania podejrzani nie przyznali się do winy.

Zatrzymania w PKP S.A. Zdjęcie opublikowane przez CBA /www.cba.gov.pl /CBA

Według ustaleń naszego dziennikarza, do tej pory prokuratura zdecydowała o środkach zapobiegawczych wobec dwóch osób: to poręczenia majątkowe, policyjny dozór i zakaz opuszczania kraju.

Wśród zatrzymanych są: dyrektor Biura Bezpieczeństwa PKP S.A., właściciel warszawskiej spółki realizującej kontrakt, funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu w stopniu majora, prezes innej spółki z branży ochrony biznesu i pracownik PKP S.A.

Według dotychczasowych ustaleń śledczych, w maju 2016 roku PKP S.A. zawarło z warszawską spółką Sensus Group "niekorzystną umowę" o wartości 1,9 mln zł netto. Umowa dotyczyła - jak podał Piotr Kaczorek z Wydziału Komunikacji Społecznej CBA - "profilaktyki zagrożeń terroryzmem bombowym w ramach przygotowań do Światowych Dni Młodzieży".

Dzisiaj przeszukane zostały gabinety i mieszkania obecnych władz PKP: prezesa i dwojga członków zarządu. Wcześniej natomiast - jak podało CBA - agenci przeszukiwali już biura PKP S.A. w Warszawie i biura spółki mającej realizować kontrakt.

Kaczorek przekazał, że jednym z informujących o możliwych nieprawidłowościach przy zlecaniu ochrony dworców PKP podczas ŚDM był minister infrastruktury Andrzej Adamczyk.

W związku z wątpliwościami co do kontraktu minister polecił prezesowi PKP S.A. wstrzymanie wypłat dla Sensus Group - spółce nie wypłacono 70 procent wartości zamówienia.

Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte w listopadzie 2016 roku.


(e)