Prokuratura Rejonowa w Lesku postawiła zarzuty pracownikowi wesołego miasteczka z Soliny w Bieszczadach w związku z niedzielnym wypadkiem na karuzeli. Mężczyzna obsługiwał ją będąc pod wpływem alkoholu.

Policja zatrzymała 61-letniego mężczyznę, który po pijanemu obsługiwał w łódzkim lunaparku karuzelę dla dzieci. Woń alkoholu wyczuł od niego jeden z rodziców. Natychmiast powiadomił policjantów. Okazało się, że mężczyzna ma ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Grozi mu do trzech lat więzienia. czytaj więcej

Pracownik usłyszał zarzut umyślnego narażenie ludzi na niebezpieczeństwo utraty życia. Mężczyzna nie zaryglował mechanizmu zabezpieczającego pasażerów karuzeli przed wypadnięciem. W wyniku tego trzy osoby trzy osoby zostały ranne.

Poszkodowani to 18-letnia kobieta i dwóch 27-letnich mężczyzn. Wypadli oni w trakcie kręcenia się sześcioramiennej karuzeli, która obraca się po okręgu, opadając i wznosząc się na zmianę oraz obracając każde ramię osobno.

Kobieta spadła z wysokości 5 metrów na beton. Przebywa w szpitalu w Krośnie. Jej stan jest ciężki. Mężczyźni spadli z 3 metrów na metalową konstrukcję. Z lżejszymi obrażeniami trafili do szpitala w Lesku. Kobieta i mężczyźni w czasie wypadku także byli nietrzeźwi.