Prokuratura postawiła 4 członkom zarządu PKP SA zarzuty karalnej niegospodarności i nieumyślnego wyrządzenia szkody wielkiej wartości (1,9 mln zł). Sprawa dotyczy rozstrzygnięcia przetargu na ochronę dworców kolejowych podczas Światowych Dni Młodzieży. Nawet jeszcze dziś można spodziewać się decyzji ministra infrastruktury i usunięcia prezesa oraz 3 członków zarządu kolejowej spółki-matki - dowiedział się reporter RMF FM Mariusz Piekarski.

Sprawa ma związek z ustawianiem przetargów na ochronę dworców podczas ŚDM /Michał Dukaczewski /RMF FM

Jak podał rzecznik Prokuratury Okręgowej  w Warszawie Michał Dziekański, zarzuty postawiono "w śledztwie dotyczącym wyłudzenia na szkodę PKP SA mienia wielkiej wartości w związku z zawarciem i wykonaniem umowy na realizację przedsięwzięć profilaktycznych w zakresie zagrożeń terroryzmem bombowym".

Członkom zarządu spółki przedstawiono zarzuty popełnienia przestępstw z art. 296 par. 3 i 4 Kodeksu karnego. Podejrzanym Mirosławowi P., Markowi M., Cecylii L. i Michałowi B. zarzucono nieumyślne wyrządzenie szkody w mieniu PKP SA o wartości 1,9 mln zł, wskutek niedopełnienia obowiązku należytego dbania o majątek spółki - wyjaśnił rzecznik. Jak dodał, jeden z podejrzanych przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu i złożył wyjaśnienia. Pozostali nie przyznali się i odmówili złożenia wyjaśnień. Wszyscy mogą trafić do więzienia na 3 lata. 

Wczoraj w tej sprawie zatrzymano 5 osób, m.in. właściciela tej firmy oraz majora BOR. Według ustaleń reportera RMF FM, to ten mężczyzna jako doradca zarządu PKP sprawił, że unieważniono wspomniany przetarg - miał argumentować, że żadna z trzech złożonych ofert nie zawiera pomocy psychologicznej dla ofiar ewentualnych ataku terrorystycznego.

Rozpisano więc nowe postępowanie, do którego zgłosiły się dwie firmy - m.in. Sensus Group. I to właśnie ta firma dostała z wolnej ręki zlecenie o wartości prawie 2 milionów złotych. Jego realizacja budzi teraz poważne zastrzeżenia śledczych - m.in. z powodu nieprzygotowania i niewystarczającej ilości sprzętu.

Minister Adamczyk mówi, że decyzje personalne będą pilne i adekwatne do sytuacji. Jak podkreśla, sytuacja jest poważna, a w sprawie kluczowej spółki kolejowej nie ma mowy o kompromisach.

(mpw/MN)