Posłowie będą chcieli przywrócić możliwość odbierania prawa jazdy osobom, które uchylają się od płacenia alimentów - takie zapewnienia usłyszał w Sejmie reporter RMF FM Mariusz Piekarski. Wczoraj Trybunał Konstytucyjny uznał, że zawieszanie prawa jazdy za niepłacenie alimentów jest niezgodne z prawem.

Przepis, umożliwiający odbieranie prawa jazdy dłużnikom alimentacyjnym, jest niezgodny z konstytucją - uznał Trybunał Konstytucyjny. Badał on konstytucyjność przepisów ustawy o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych z 2005 roku. czytaj więcej

Posłowie chcą przede wszystkim wprowadzić procedurę odwoławczą od decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy. Na jej brak zwrócił wczoraj uwagę Trybunał. Jeśli będzie trzeba, zapis o odebraniu prawa jazdy może pojawić w kodeksie karnym. Teraz była to decyzja administracyjna.

Szef komisji polityki społecznej Sławomir Piechota liczy, że tego rozwiązania Trybunał już nie zakwestionuje, skoro za niepłacenie alimentów można trafić nawet do więzienia: Jest dopuszczalne w Polsce aż tak drastyczne postępowanie wobec dłużnika alimentacyjnego. To odbieranie prawa jazdy powinno być dopuszczalne. Tym bardziej, że - jak mówi Piechota - był to jedyny skuteczny bat na tych, którzy wykazywali w sądzie, że nic nie mają, że mieszkają u rodziców, a samochód jest konkubiny. Sama groźba zabrania prawa jazdy zwiększyła ściągalność alimentów kilkukrotnie.

Również resorty sprawiedliwości i pracy zastanawiają się, jak po wczorajszej decyzji Trybunału Konstytucyjnego zabierać jednak opornym alimenciarzom prawo jazdy. Natychmiast zaczynamy wspólną pracę nad nowym rozwiązaniem - deklaruje w rozmowie z reporterem RMF FM wiceminister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski: