W nocy zamarzły mazurskie jeziora od Mamr, przez Niegocin po Mikołajskie. Zamarznięte jest także największe polskie jezioro - Śniardwy. Ratownicy podkreślają, że lód na wszystkich jeziorach jest zbyt cienki, by wchodzić na niego.

Pokrywa lodu jest zbyt cienka, by wchodzić na jeziora (zdj. ilustracyjne) / Lech Muszyński /PAP

Mróz skuł tafle mazurskich jezior na szlaku od Mamr na północy, przez Niegocin, po jezioro Mikołajskie. Wczoraj były jeszcze widoczne w oddali plamy, co świadczyło o tym, że miejscami lodu nie było, albo był bardzo cienki. Dziś całe jezioro jest pokryte lodem – mówi dyżurny Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego Marek Banaszkiewicz. W portach lodowa tafla jest znacznie grubsza, niż w znacznym oddaleniu od brzegu. O wędkowaniu, czy ślizganiu się po jeziorze nie można jeszcze mówić, lód jest zbyt cienki – podkreśla Banaszkiewicz.

Ostatnie mroźne dni skuły lodem także największe polskie jezioro - Śniardwy. Tafla lodu ma na razie 4-5 cm grubości, a to za mało, by na nią wchodzić i bezpiecznie się po niej poruszać.

Rano w Giżycku było minus 11 stopni Celsjusza, ale w ostatnich dniach temperatura spadała do minus 14 - 18 stopni. Zamarzaniu jezior sprzyja nie tylko tęgi mróz, ale i brak wiatru.

(mpw)