Zabił ludzi wjeżdzając po pijanemu w przystanek. Areszt dla 35-latka

Poniedziałek, 2 listopada 2015 (14:27)

Warszawski sąd zdecydował o aresztowaniu 35-latka, który w nocy z piątku na sobotę, po pijanemu wjechał w przystanek autobusowy zabijając dwie osoby. Mężczyzna odpowie za spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego. Grozi mu 12 lat więzienia.

Sąd zastosował tymczasowe aresztowania na okres trzech miesięcy czyli do 30 stycznia 2016. Uwzględnił wniosek prokuratury i uznał, że zachodzą te przesłanki, na które prokuratura powoływała się we wniosku. Podejrzanemu grozi surowa kara, która mogłaby go motywować do ucieczki, albo utrudniania śledztwa - poinformowała rzeczniczka warszawskiego sądu okręgowego sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak.

Prokuratura wniosek o areszt uzasadniała wysoką karą grożącą mężczyźnie, a także obawą mataczenia. Po spowodowaniu wypadku mężczyzna - Andrzej S. - uciekł, zatrzymano go dwie godziny później, w domu. Miał 1,6 promila alkoholu we krwi.  

W niedzielę, śródmiejska prokuratura przedstawiła 35-latkowi zarzut spowodowania wypadku, w którym zginęły dwie osoby. Ponieważ był nietrzeźwy i uciekł z miejsca zdarzenia, grozi mu do 12 lat więzienia. 

Rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej Przemysław Nowak poinformował, że mężczyzna podczas przesłuchania przyznał, że prowadził auto. Tłumaczył, że stracił nad nim panowanie, kiedy próbował ominąć jakąś przeszkodę, dodatkowo kłócił się z pasażerką. W aucie były oprócz niego dwie kobiety, zostały przesłuchane w charakterze świadków. 

Do wypadku doszło w nocy z piątku na sobotę, ok. godz. 1. Samochód marki volvo wjechał w przystanek autobusowy na ul. Marszałkowskiej. Potrąconych zostało dwóch mężczyzn; mimo reanimacji nie udało się ich uratować. 

Od maja br. obowiązują zaostrzone przepisy dotyczące pijanych kierowców, którzy pod wpływem alkoholu spowodowali wypadek drogowy. Okres, na jaki orzekany jest zakaz prowadzenia pojazdów, został wydłużony z 10 do 15 lat, minimalną karą są 3 lata. 

Osoby kierujące pojazdem w stanie nietrzeźwości muszą się także liczyć z wysokimi karami finansowymi. Niezależnie od orzeczonej kary, sąd będzie obligatoryjnie stosował karę w wysokości nie mniejszej niż 5 tys. złotych - w przypadku osoby, którą złapano po raz pierwszy oraz nie mniejszej niż 10 tys. zł. dla recydywistów. Jeśli kierowca spowoduje wypadek drogowy pod wpływem alkoholu, nawiązka nie będzie mogła być mniejsza niż 10 tys. złotych.

(mal)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

RMF24-PAP