Czwartkowy wyrok w sprawie pacyfikacji śląskich kopalń „Wujek” i „Manifest Lipcowy” to nie koniec sądowych batalii. Wszystkie strony zapowiadają złożenie apelacji.

Byli zomowcy są winni strzelania do górników - uznał sąd w Katowicach. Za pacyfikację kopalń „ Manifest Lipcowy” i "Wujek” skazano 15 byłych milicjantów. Wszyscy dostali kary od roku i trzech miesięcy do 11 lat więzienia. Wyrok jest nieprawomocny. Obrona zapowiedziała apelację. czytaj więcej

Mimo skazującego wyroku, apelację zapowiedział przede wszystkim prokurator. Będzie się on domagał, tak jak to było w akcie oskarżenia, większych kar dla milicjantów. Nie wykluczył też odwołania w sprawie uniewinnienia byłego wiceszefa katowickiej milicji.

Z kolei pełnomocnicy ofiar dalej uważają, że skazanie większości milicjantów za udział w bójce to za mało: Będziemy w dalszym ciągu twierdzić, że jest to zbrodnia zabójstwa, popełniona w formie współsprawstwa.

Milicjantów na ogłoszeniu wyroku nie było. Pewne jest także, że i oni będą apelować. Od 14 lat niezmiennie mówili o swojej niewinności. Teraz wszyscy będą czekać na pisemne uzasadnienie wyroku. Pisanie wniosków apelacyjnych również potrwa, a to oznacza, że Sąd Apelacyjny sprawą będzie mógł się zająć nie wcześniej niż za kilka miesięcy.