Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 3 grudnia ws. przyjętej w czerwcu ustawy o TK został opublikowany w Dzienniku Ustaw. Sprawa publikacji orzeczenia wywoływała w ostatnim czasie wielkie emocje. W ubiegły czwartek szefowa kancelarii premiera Beata Kempa napisała w liście do prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego, że publikacja wyroku Trybunału jest wstrzymana w związku z wątpliwościami, czy w sprawie orzekał właściwy skład TK. Po tej informacji wybuchł gwałtowny spór. Ostatecznie premier Beata Szydło zapowiedziała wczoraj w Sejmie, że orzeczenie będzie opublikowane w terminie. Zgodnie z konstytucją, wyrok TK wchodzi w życie po publikacji w dzienniku urzędowym.

Widoczny na monitorze komputera Dziennik Ustaw, w którym opublikowano wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 3 grudnia /Darek Delmanowicz /PAP

Trybunał Konstytucyjny badał przyjętą w czerwcu ustawę o TK, która była podstawą wyboru w październiku, przez poprzedni Sejm, pięciu sędziów Trybunału. Prezydent Andrzej Duda ich jednak nie zaprzysiągł, a 25 listopada nowy Sejm przyjął pięć uchwał o tym, że październikowy wybór sędziów nie miał mocy prawnej. 2 grudnia Sejm dokonał ponownego wyboru pięciu sędziów TK - kandydatów zgłosiło tylko PiS. 3 grudnia tuż po północy prezydent Duda odebrał ślubowanie od czterech z nich, zaś sześć dni później zaprzysiężona została piąta sędzia z tego grona.

Trybunał Konstytucyjny: Ustawa o TK, przeforsowana przez PO-PSL, częściowo niezgodna z konstytucją

Trybunał Konstytucyjny uznał, że uchwalona w czerwcu ustawa o TK, która była podstawą wyboru przez poprzedni Sejm pięciu nowych sędziów TK, jest częściowo niezgodna z konstytucją. Według Trybunału, ustawa jest niezgodna z konstytucją w zakresie, w jakim umożliwiła poprzedniemu Sejmowi wybór dwóch... czytaj więcej

3 grudnia, kilkanaście godzin po nocnym zaprzysiężeniu czwórki sędziów, Trybunał Konstytucyjny orzekł, że czerwcowa ustawa o TK jest częściowo niezgodna z konstytucją. Według orzeczenia, wybór przez poprzedni Sejm trzech sędziów TK w miejsce tych, których kadencja wygasała w listopadzie, był zgodny z konstytucją. Z kolei wybór przez poprzedni Sejm dwóch sędziów TK w miejsce tych, których kadencja wygasała w grudniu, był wbrew konstytucji.

Trybunał Konstytucyjny podkreślił również, że konstytucyjnym obowiązkiem prezydenta jest niezwłoczne odebranie ślubowania od nowo wybranego przez Sejm sędziego TK.

Gorący spór o publikację

Jeszcze w dniu wydania wyroku, czyli 3 grudnia, prezes Rzepliński przesłał jego kopię redakcji Dziennika Ustaw w Rządowym Centrum Legislacji w celu "niezwłocznego ogłoszenia" wyroku w Dzienniku Ustaw.

Cztery dni później poseł PiS Stanisław Piotrowicz powiedział, że orzeczenie TK powinno być opublikowane "w możliwie najszybszym terminie". Zaznaczył, że nie wie nic o tym, jakoby Rządowe Centrum Legislacji otrzymało - jak twierdziły media - polecenie wstrzymania druku wyroku.

Tego samego dnia dyrektor departamentu dzienników urzędowych i systemów informacyjnych w Rządowym Centrum Legislacji Jarosław Deminet powiedział Polskiej Agencji Prasowej: Zgodnie ze standardowymi zasadami w przypadku wyroków TK termin wynosi od pięciu do siedmiu dni roboczych. Siedem dni roboczych mija w poniedziałek, 14 grudnia.

W środę, 9 grudnia, premier Beata Szydło podkreślała, że w kwestii publikacji orzeczenia TK w Dzienniku Ustaw "nie ma żadnej zwłoki". Z orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika, że publikowanie niezwłoczne jest interpretowane jako do 14 dni - mówiła. Jesteśmy w czasie - dodała. Zapewniała również, że "rząd PiS zawsze respektuje, wypełnia prawo i będzie tak postępował".

Burzliwa dyskusja wybuchła dzień później, 10 grudnia. Szefowa kancelarii premiera Beata Kempa napisała w liście do prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego, że publikacja wyroku z 3 grudnia jest wstrzymana w związku z wątpliwościami, czy w sprawie orzekał właściwy skład TK. Kempa pisała, że do wyznaczenia tego składu Trybunał zastosował pozaustawowe kryterium - "oznacza to naruszenie konstytucji, a skutkiem, w mojej ocenie, jest nieważność wyroku" - zaznaczyła. Dodała, że zgodnie z ustawą o TK, Trybunał orzeka w pełnym składzie (co najmniej 9 sędziów) w sprawach "o szczególnej zawiłości lub doniosłości", a "za taką sprawę został uznany wniosek grupy posłów dotyczący zgodności z konstytucją ustawy o Trybunale Konstytucyjnym". TK podjął natomiast decyzję o zakwalifikowaniu sprawy do orzekania w składzie 5 sędziów.

Skutkiem tego działania jest, w mojej ocenie, nieważność wyroku, bowiem zgodnie z art. 379 pkt. 4 kpc, w związku z art. 74 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym nieważność postępowania z mocy prawa zachodzi "jeżeli skład sądu orzekającego był sprzeczny z przepisami prawa" - podkreśliła Kempa. Napisała również, że "powyższe powoduje poważne wątpliwości co do możliwości publikacji w Dzienniku Ustaw przedmiotowego wyroku". Posłanka poprosiła o zajęcie stanowiska w tej sprawie, informując, że do tego czasu wstrzymuje publikację wyroku.

W piątek, 11 grudnia prezes TK w liście do premier Beaty Szydło napisał, że ogłaszanie wyroków TK jest obowiązkiem konstytucyjnym i podlega wykonaniu niezwłocznie przez Prezesa Rady Ministrów. Konstytucja nie przewiduje w tym zakresie żadnych wyjątków - zaznaczył. Ponowił też zarządzenie o niezwłocznym ogłoszeniu wyroku TK z 3 grudnia w Dzienniku Ustaw. Nie odniósł się natomiast do argumentacji z listu Kempy.

Ona sama - komentując list Andrzeja Rzeplińskiego - podkreśliła natomiast, że nie otrzymała od niego wyjaśnień, dlaczego skład Trybunału został zmniejszony i "czy w związku z tym nie zachodzi przesłanka do stwierdzenia nieważności orzeczenia". Dodała, że zwyczajowo wyroki TK publikowane są w terminie od 3 do 9 dni. Nie jesteśmy zatem w żadnej zwłoce, nie przekraczamy terminów - oświadczyła. Przywołała też wyrok Sądu Najwyższego: SN mówi wyraźnie, że można go opublikować również w terminie 14 dni.

Podczas wspólnego wystąpienia z Kempą rzeczniczka rządu Elżbieta Witek zapewniła, że wyrok z 3 grudnia "będzie drukowany". Oświadczyła, że nieprawdą są twierdzenia, że KPRM "skasowała" wyrok. Jesteśmy w szóstym dniu roboczym i nie rozumiemy, skąd wzięło się to zamieszanie - dodała. Podkreśliła również, że poprzednia ekipa drukowała wyroki "średnio od 4 do 9 dni".

O tym, że wyrok TK będzie opublikowany w terminie, zapewniła wczoraj, przemawiając z trybuny sejmowej, premier Beata Szydło. Oceniła też jednak, że orzeczenie Trybunału z 3 grudnia zostało podjęte wbrew praktyce orzecznictwa.

Prokuratura: Obowiązek publikacji dopełniony

W poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała, że wszczęte zostało śledztwo ws. niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych poprzez "zaniechanie niezwłocznego ogłoszenia" wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 3 grudnia.

Wkrótce po publikacji orzeczenia prokuratura wydała oficjalny komunikat. Jak powiedział Polskiej Agencji Prasowej rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Przemysław Nowak, "wszczęte postępowanie dotyczy ewentualnego niedopełnienia obowiązków poprzez zaniechanie publikacji wyroku TK". Opublikowanie wyroku oznacza więc, iż obowiązek został dopełniony - zaznaczył.

Publikacja orzeczenia ma więc istotne znaczenie dla określenia zakresu postępowania: obecnie prokuratorowi pozostaje wyłącznie dokonanie ustaleń faktycznych i ich karno-prawnej oceny w zakresie zdarzeń do dnia 16 grudnia - podkreślił prokurator.


(edbie)