Awaria silnika mogła być przyczyną wypadku antonowa An-2 w Olsztynie. Maszyna spadła wczoraj 200 metrów przed lotniskiem na Dajtkach. Dwaj piloci są tylko lekko poobijani.

Silnik zawiódł prawdopodobnie na ostatniej prostej do lotniska - tak twierdzą piloci. Samolot nie doleciał do pasa i uderzył w drzewa.

Wcześniej antonow wyniósł w powietrze dziesięciu spadochroniarzy, którzy bezpiecznie oddali skoki.

Dziś przed południem na miejscu wypadku pojawi się komisja ds. wypadków lotniczych, która ma zbadać wrak.