Nie ma ciężko rannych wśród kilkunastu Polaków poszkodowanych w wypadku autokaru w Czechach. Między Ołomuńcem a Wyszkowem polski autobus zjechał z drogi i przewrócił się na bok.

Wrak polskiego autobusu /CZECH REPUBLIC FIRE RESCUE SERVICE /PAP/EPA

Jak twierdzi czeska straż pożarna, która pracowała na miejscu, nikt nie miał żadnych poważnych obrażeń zagrażających życiu. Jedna z osób była co prawda transportowana śmigłowcem do szpitala, ale nie jest ciężko ranna. Pozostałym pomocy udzielona na miejscu.

Jak dodają czeskie służby, wśród poszkodowanych jest dziecko.

Jak dowiedział się nasz reporter, turystycznym autokarem podróżowało ponad 40 pasażerów z Polski i dwóch kierowców. Do wypadku doszło tuż przed zjazdem z drogi ekspresowej. Jak twierdzi policja - kierowca najpewniej zasnął. Był trzeźwy. Pasażerowie czekają teraz na autobus zastępczy na pobliskiej stacji benzynowej.

(abs)