W Gdańsku zamknięty został tunel pod Martwą Wisłą, w kierunku trasy S 7 i terenów portowych. Powodem tej decyzji był wypadek w następstwie policyjnego pościgu - informuje dziennikarz RMF FM Kuba Kaługa.

Zdjęcie ilustracyjne /Adam Górczewski /RMF FM

Policyjny patrol ruszył za kierowcą, który nie zatrzymał swojego pojazdu do kontroli. Jak informuje policja, sygnał do kontroli kierowca zlekceważył przy ulicy Hallera, uderzył tam też w bok radiowozu. Pojechał w kierunku Brzeźna, potem - tunelu, gdzie zignorował kolejny radiowóz, po czym uderzył w auto osobowe i rozbił się na barierach. 

Kierowca i drugi mężczyzna obecny w samochodzie próbowali następnie uciekać na piechotę w różnych kierunkach. Gdy padł strzał ostrzegawczy kierowca zrezygnował i położył się na ziemi. Już za samo niezatrzymanie się do kontroli grozi mu do 5 lat więzienia. 

Jak się następnie okazało, kierowca, który nie zatrzymał się do kontroli był - podobnie jak jego pasażer - pod wpływem alkoholu, a dodatkowo miał zakaz prowadzenia pojazdów. Jadący razem z nim 30-letni mężczyzna także był pod wpływem alkoholu - miał 0,8 promila w organizmie.

Tunel w kierunku trasy S7 ma być zamknięty jeszcze przez godzinę.

W rezultacie pościgu 6 gdańskich policjantów doznało niegroźnych obrażeń - poinformowała oficer prasowa gdańskiej drogówki Magdalena Ciska. Ucierpieli m.in. funkcjonariusze siedzący w jednym z radiowozów, w który uderzył volkswagen. Policjantka ma uszkodzony bark, a policjant - rękę - powiedziała Ciska wyjaśniając, że żaden z funkcjonariuszy nie doznał poważnych obrażeń.

(ph)